Skandal w Holandii. Kibice nie pozwolili na rozegranie meczu Groningen - Ajax [WIDEO]

Spotkanie holenderskiej Eredivisie pomiędzy FC Groningen a Ajaksem Amsterdam zostało przerwane dwukrotnie, aż w końcu sędzia zawiesił spotkanie. Wszystko przez skandaliczne zachowanie chuliganów z Groningen, którzy rzucili bomby dymne na boisko i zakłócili przebieg rywalizacji.

Pierwszy raz sędzia przerwał mecz w siódmej minucie, kiedy fani FC Groningen rzucili na boisko race i bomby dymne. Niektórzy chcieli też wbiec na boisko, ale zatrzymała ich ochrona. Kiedy wydawało się, że sytuacja jest pod kontrolą, piłkarze wznowili rywalizację i grali przez dwie minuty. Wtedy miejscowi chuligani ponownie zachowali się skandalicznie, rzucając jeszcze więcej rac i bomb dymnych. Ze względów bezpieczeństwa sędzia zawiesił spotkanie.

Zobacz wideo Traktowanie sędziów? Listkiewicz nie kryje oburzenia

Skandal na meczu Ajaksu, chuligani rzucali bomby dymne

Kibice FC Groningen są sfrustrowani postawą zespołu w tym sezonie. Zespół zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli Eredivisie i jest pewny spadku z ligi pierwszy raz w XXI w., a grał w niej nieprzerwanie od 2000 r. Taka sytuacja jest niedopuszczalna dla fanów, trudno im pogodzić się z taką porażką. Groningen wygrało zaledwie cztery mecze ligowe w tym sezonie, ma jedną z najgorszych defensyw w rozgrywkach (ponad 60 goli straconych) i trzecią najgorszą ofensywę (29 strzelonych goli).

Zdaniem fanów władze klubu doprowadziły do katastrofy poprzez kiepskie zarządzanie, złe transfery i wybór nieodpowiedniej kadry trenerskiej. W pierwszej części sezonu Niemiec Frank Wormuth wykręcał średnią jednego punktu na mecz. Od grudnia trenerem jest Dennid van der Ree, ale za jego kadencji jest jeszcze gorzej - średnia punktów na mecz wynosi zaledwie 0,33.

Swój wyraz wściekłości kibice dali już na starcie niedzielnego meczu z Ajaksem Amsterdam. Na trybunach wywiesili kilka banerów, flag i transparentów z wulgarnymi hasłami, które uderzały w zarząd. Kilka minut później rzucili na boisko race, świece i bomby dymne. Nad częścią murawy unosił się bardzo gęsty, czarny dym, który ograniczał widoczność praktycznie do zera. Przez zadymioną część boiska próbował się przedrzeć jeden z zamaskowanych pseudokibiców.

Wtedy pierwszy raz przerwano spotkanie. Chuligana wyprowadzono z terenu obiektu, bomby dymne usunięto z boiska, choć zostały po nich czarne ślady na murawie.

Ledwo udało się wznowić spotkanie i znów były problemy przez skandaliczne zachowanie kiboli, którzy ponownie rzucili bomby dymne, zakłócając porządek i bezpieczeństwo na stadionie. Arbiter nie miał wyjścia, trzeba było zawiesić spotkanie w dziewiątej minucie przy stanie 0:0. Piłkarze udali się do szatni.

Pod uwagę są dwa rozwiązania sprawy wyniku meczu. Pierwszy to walkower dla Ajaksu, który pozwoliły im jeszcze wierzyć w to, że uda się uzyskać prawo gry w Lidze Mistrzów (mistrz trafia do fazy grupowej, wicemistrz do kwalifikacji - przyp. red.). Drugi to powtórka spotkania bez udziału kibiców w najbliższym tygodniu. Zdaniem holenderskiego oddziału ESPN władze ligi i holenderskiej federacji piłkarskiej bardziej mają się skłaniać ku powtórzeniu meczu. Klub z Amsterdamu nie chce komentować zdarzenia. Jakiekolwiek decyzje będą podjęte po przesłaniu protokołu meczowego do związku.

W tabeli Eredivisie Ajax jest na trzecim miejscu z dorobkiem 63 punktów. Do drugiego PSV Eindhoven traci pięć punktów, ale PSV zagra jeszcze wieczorem z Fortuną Sittard. Po tym weekendzie pozostaną dwie kolejki do końca sezonu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.