Kiedy w 2014 roku, podczas mistrzostw świata w Brazylii, James Rodriguez został najlepszym strzelcem turnieju, nikt nie sądził, że niemal dekadę później będzie miał on kłopoty ze znalezieniem klubu. Real Madryt zapłacił za niego przecież 75 milionów euro. Do pewnego momentu jego kariera przebiegła wręcz książkowo. Od kilku lat nie przypomina już jednak tego piłkarza, który w barwach "Królewskich" dwukrotnie sięgał po Ligę Mistrzów.
Kariera pomocnika wyraźnie wyhamowała w 2019 roku. Wtedy właśnie zakończyło się jego dwuletnie wypożyczenie z Realu Madryt do Bayernu Monachium. Po powrocie do stolicy Hiszpanii nie znalazł swojego miejsca w ekipie prowadzonej przez Zinedine'a Zidane'a. Pomocną rękę wyciągnął do niego Carlo Ancelotti, ówczesny trener Evertonu. W Anglii nie wyglądał źle, ale wytrzymał tam jedynie dwanaście miesięcy, po czym zdecydował się na wyjazd do Kataru i grę w Al-Rayyan SC. Tam również zabawił tylko przez rok.
We wrześniu 2022 roku podpisał kontrakt z Olympiakosem. Dla greckiego zespołu wystąpił w 23 meczach, w których strzelił pięć goli i zanotował sześć asyst. Kilka tygodni temu rozwiązano z nim jednak kontrakt. "Podjęliśmy decyzję o zakończeniu współpracy. James zawsze będzie częścią naszego klubu i członkiem czerwono-białej rodziny. Chcielibyśmy podziękować mu za jego grę i życzyć mu samych sukcesów w przyszłości" - zakomunikował klub.
Więcej podobnych treści znajdziesz na Gazeta.pl
Od rozstania minął prawie miesiąc, a 31-latek nadal nie znalazł nowego pracodawcy. Przez jakiś czas spekulowano o jego negocjacjach z brazylijskim Botafogo. Właściciel klubu Andre Mazzuco zakomunikował niedawno, że piłkarz nie trafi jednak do zespołu.
- Temat Jamesa został już zakończony. Odbyły się rozmowy (...), ale nie doszliśmy do porozumienia. Botafogo znacznie więcej myśli o całym składzie, niż tylko o jednym zawodniku, pomimo jego umiejętności. Nie było żadnych postępów w negocjacjach, dlatego je zakończyliśmy - przekazał, cytowany przez dziennik "Globo".
Botafogo nie było jedynym klubem, który był zainteresowany pomocnikiem. Jak poinformował "Sport", Rodriguez był również na liście życzeń władz Besiktasu. Rozmowy zakończyły się jednak podobnie jak z brazylijskim podmiotem. Dziennikarze hiszpańskiej gazety przekazali też, że pytały o niego kluby z Indonezji.
"Odkąd opuścił Madryt, nie podniósł głowy i nie spędził więcej niż roku w żadnym zespole" - podsumowali. Zawodnik, którego gol przeciwko Urugwajowi w 2014 roku został uhonorowany nagrodą Puskasa, nadal poszukuje klubu i jak piszą Hiszpanie "zaczyna już szukać w ligach oddalonych od wielkiego futbolu".