Niedzielny mecz Manchesteru United z Brighton w półfinale FA Cup, nie należał do najciekawszych. Oba zespoły grające na londyńskim Wembley miały duże problemy ze skonstruowaniem bardzo niebezpiecznych ataków na bramkę rywala. To spowodowało, że w ciągu 120 minut gry nie padła ani jedna bramka. Zwycięzcę wyłoniły dopiero rzuty karne, w których lepsi okazali się piłkarze z Manchesteru.
Fakt, że niedzielny mecz na Wembley nie należał do najciekawszych, odbierał radość fanom z oglądania spotkania z wysokości trybun. Niektórzy kibice nie mogli jednak narzekać na nudę i jeszcze w trakcie rywalizacji United z Brighton mogli skorzystać z niecodziennej usługi.
Na trybunach pojawił się bowiem fryzjer wraz z przyrządami potrzebnymi do wykonywania swojego zawodu. Według relacji fanów zgromadzonych na Wembley, sympatycy Manchesteru United chętnie korzystali z usług niespodziewanego gościa, piekąc dwie pieczenie na jednym ogniu. W trakcie spotkania mieli bowiem załatwione także konieczne wyjście do zakładu fryzjerskiego.
Według informacji podawanych przez "The Mirror", wokół fryzjerskiego stanowiska dało się usłyszeć wiele żartów i drobnych szyder. Kibice zastanawiali się, co się stanie, gdy barber będzie pracował nad fryzurą jednego z klientów, a ten wyskoczy z fotela, ciesząc się z bramki swojego ukochanego zespołu. Na szczęście nikt nie musiał się przekonywać, jak taka sytuacja się skończy.
Dzięki niedzielnemu zwycięstwu nad Brighton, podopieczni Erika Ten Haga zdołali awansować do finału FA Cup. W nim przyjdzie im zmierzyć się z Manchesterem City, który ma coraz większe szanse na zgarnięcie podwójnej korony. Finałowe spotkanie zaplanowano na trzeciego czerwca 2023 roku. Tradycyjnie mecz odbędzie się na Wembley.