Sezon 2022/2023 jest dla Chelsea absolutną klapą. Choć Todd Boehly wydał na transfery kilkaset milionów euro, piłkarze nadal nie grają tak, jak się od nich wymaga, za co posadą zapłacił trener Graham Potter.
Według informacji pojawiających się w europejskich mediach, od kilku dni największym faworytem do objęcia stanowiska głównodowodzącego w szatni "The Blues" ma być zwolniony z Bayernu Monachium Julian Nagelsmann. 35-letni Niemiec miałby objąć stanowisko jeszcze w poniedziałek lub we wtorkowy poranek.
Oprócz młodego trenera zza naszej zachodniej granicy dużo mówiło się o jeszcze dwóch innych kandydatach. Pierwszym z nich jest mający doświadczenie w angielskiej piłce Mauricio Pochettino. Drugim jest Roberto De Zerbi, który aktualnie prowadzi zespół Brighton.
Ale według informacji katalońskiego dziennikarza Enrica Canyellasa pracę w Chelsea może dostać nie Nagelsmann, za którego Bayern Monachium może oczekiwać wysokiego odszkodowania, a były selekcjoner reprezentacji Hiszpanii Luis Enrique.
Doświadczony Hiszpan, który w przeszłości prowadził m.in. Barcelonę, miał już odbyć rozmowy z władzami Chelsea i przystać na proponowane warunki. Londyńskie źródła mają podawać, że w bardzo krótkim czasie Enrique jest gotowy do objęcia stanowiska.
Przypomnijmy, że Chelsea zajmuje dopiero jedenaste miejsce w tabeli Premier League ze stratą 34 punktów do liderującego Arsenalu. Jednocześnie "The Blues" wciąż są w grze o Ligę Mistrzów, gdzie w ćwierćfinale spotkają się z Realem Madryt.