Dla jednych mogą być wyrazem kreatywności czy niemal teatralnym przedstawieniem. Dla innych budowaniem własnej piłkarskiej marki. Czasem przybierają formę dowcipu, a czasem przekraczają granicę, nie tylko dobrego smaku. Cieszynki zawodników to jednak ważna i jak się okazuje potrzebna część sportu, która może przynosić profity.
Temat radości zawodników po sukcesie powraca, ilekroć na boiskach, w halach czy na bieżniach wydarzy się coś, co budzi większy uśmiech, zdziwienie, ale też powoduje dezaprobatę czy wręcz obrzydzenie. Które z tych odczuć pojawiło się ostatnio po cieszynce jednego z graczy w lidze meksykańskiej? W Meksyku święto przypominające nasze prima aprilis obchodzone jest akurat pod koniec grudnia, więc zachowanie trudno tłumaczyć próbą świątecznego żartu.