Puścił siedem goli, ale i tak był szczęśliwy. Dzięki temu, co go spotkało po meczu [WIDEO]

Mecz towarzyski z Argentyną był wielkim wydarzeniem dla reprezentacji Curacao. Piłkarze nie mogli się doczekać przede wszystkim spotkania z Leo Messim, wielu z nich marzyło o jego koszulce. Ostatecznie trafiła ona w ręce bramkarza Eloya Rooma, który wykazał się sprytem i zaradnością. - Był bardzo miły i szczery - powiedział potem o Argentyńczyku.

W nocy z wtorku na środę czasu polskiego Argentyna rozgrywała towarzyski mecz z Curacao. Dla zawodników z reprezentacji maleńkiego kraju było to ogromne wydarzenie, w końcu rzadko kiedy mogą mierzyć się z gwiazdami światowego futbolu. Największą ekscytację wzbudzał oczywiście Leo Messi.

Zobacz wideo Kluczowy problem reprezentacji Polski. "Santos miał w Grecji takiego piłkarza"

Leo Messi zrobił wspaniały prezent bramkarzowi Curacao. "Wszyscy chcą tę koszulkę"

Jeszcze przed meczem piłkarze Curacao apelowali o to, aby Argentyńczycy przygotowali się do tego spotkania. Nie chodziło jednak o aspekt sportowy, a o... koszulkę Messiego. - Mamy w drużynie 23 zawodników, prosimy o podarowanie nam 23 koszulek Leo. Jeśli dostaniemy tylko jedną, będziemy ze sobą walczyć - mówił jeden z nich w rozmowie z argentyńską stacją TyC Sports.

Ostatecznie koszulka była tylko jedna i trafiła w ręce bramkarza Eloya Rooma. Ten zdradził, że był wyjątkowo zdeterminowany, aby ją zdobyć. Pomógł mu w tym kolega z klubu. - W Columbus Crew mam argentyńskiego kolegę Lucasa Zelarayana. Przed meczem zapytałem go, czy mógłby zorganizować dla mnie koszulkę Messiego, w końcu zna kilku graczy z reprezentacji. Zgodził się, ale powiedział, że tak naprawdę powinienem to zrobić sam podczas meczu, bo wszyscy chcą tę koszulkę - wyjaśnił w rozmowie z holenderskim NOS.

Room poszedł za radą klubowego kolegi i w przerwie meczu zaczepił gracza PSG w tunelu. Tam dogadał się z nim w kwestii koszulki, choć nie był przekonany, że ostatecznie ją otrzyma. - Pomyślałem: "Teraz tak powie, ale wkrótce o tym zapomni" - zdradził. Messi nie dość, że dotrzymał słowa, to jeszcze wziął koszulkę od bramkarza. - Od razu o nią poprosił. Potem mu pogratulowałem, a on pochwalił mnie za kilka parad. Miło to słyszeć od tak wspaniałego zawodnika. Był bardzo miły i szczery - dodał.

 

Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Zawodnik Columbus Crew nie ukrywał, że taka pamiątka zajmie wyjątkowe miejsce w jego domu. - Oprawię ją. Wcześniej zrobiłem tak tylko z moją koszulką z debiutu, ale z tą będzie tak samo. Zapytany, czy sądzi, że Argentyńczyk zrobi to samo z jego strojem, odparł, że "nie wie". - Widziałem kiedyś zdjęcie, na którym pokazał zbiór koszulek. Nie wiem, czy zamierza zatrzymać tę, ale sam o to poprosił. Więc kto wie! - powiedział. W rozmowie z TyC Sports zażartował, że może nawet spać w koszulce Messiego, byle tylko jej nie stracić.

Dla Rooma była to swego rodzaju nagroda pocieszenia za wysoką porażkę, Argentyna wygrała bowiem aż 7:0. Trzy gole strzelił Messi, który w ten sposób przekroczył granicę 100 bramek zdobytych w reprezentacji. Wynik mógł być nawet wyższy, bramkarz Curacao zaliczył w tym spotkaniu aż 10 interwencji. W dodatku Lautaro Martinez w bardzo dogodnej sytuacji nie trafił do pustej bramki.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.