Anglicy powiedzieli "sprawdzam". Katar nie spełnił obietnicy po mundialu. I już znalazł wymówkę

Katar zobowiązał się do rozbiórki oraz modernizacji stadionów i przekazaniu pozyskanych w ten sposób części najbardziej potrzebującym krajom. Problem w tym, że obiekty nadal pozostają w nienaruszonym stanie, o czym poinformowali dziennikarze "The Guardian". Państwo muzułmańskie znalazło jednak wytłumaczenie tej sytuacji.

Argentyna dopiero po rzutach karnych pokonała Francję (3:3, 4-2) i została mistrzem świata. Gospodarzem zeszłorocznego czempionatu był Katar. Już samo przyznanie temu państwu prawa do organizacji mundialu wzbudziło wiele kontrowersji. Tym bardziej że w tym kraju nigdy wcześniej nie odbywały się wielkie imprezy sportowe, w związku z czym nie posiadał on odpowiedniej infrastruktury. Katar wyremontował dwa stadiony i wybudował aż sześć nowych obiektów, mogących pomieścić od 40 do 80 tysięcy kibiców. Po imprezie władze państwa zobowiązały się do modernizacji część stadionów oraz demontażu jednego obiektu. Pozyskane w ten sposób części miały przekazać najbardziej potrzebującym krajom. Tylko że rządzący nadal nie wywiązali się z obietnicy. 

Zobacz wideo Specjalny występ dla Lewandowskich! Bawili się i śpiewali pod sceną

Katar nie spełnił obietnicy dotyczącej stadionów. Powodem Puchar Azji

Jak donosi "The Guardian", mimo że od zakończenia mundialu w Katarze minęły już ponad trzy miesiące, władze nadal nie rozpoczęły rozbiórki ani modernizacji stadionów. Pierwotny plan zakładał, m.in. zmniejszenie pojemność Education City Stadium o połowę, do 20 tysięcy miejsc. Zebrane w ten sposób części infrastruktury miały zostać przekazane do biedniejszych państw.

Podobny los miał spotkać obiekty Ahmad Bin Ali i Al Janoub. Z kolei 974 Stadium zbudowany z kontenerów miał zostać całkowicie zdementowany i postawiony na nowo w innym państwie. To właśnie na tym obiekcie dwa mecze rozegrała reprezentacja Polski. Pozyskać stadion chciał m.in. Urugwaj, który planuje za siedem lat zorganizować mundial wraz z Argentyną, Chile i Paragwajem. Zrekonstruowany obiekt miałby być jedną z aren mistrzostw świata w 2030 roku. Zainteresowanie stadionem wyraziło również Kosowo, ale ostatecznie obiekt jak stał, tak stoi, o czym poinformowali dziennikarze "The Guardian".

W związku z tym redakcja poprosiła FIFĘ o komentarz w sprawie niewywiązania się z obietnicy przez Katar. Międzynarodowa federacja poinformowała, że jak na razie wydaje się mało prawdopodobne, by doszło do rozbiórki czy też modernizacji stadionów. Głównym powodem są kolejne imprezy sportowe, których organizatorem będzie Katar. "W związku z tym ostateczny harmonogram adaptacji stadionów mistrzostw świata nie jest jeszcze potwierdzony" - czytamy w oświadczeniu FIFA.

O jakich wydarzeniach sportowych mowa? M.in. o Pucharze Azji 2023. Katar otrzymał "w spadku" te rozgrywki, po tym jak Chiny wycofały kandydaturę z powodu pandemii koronawirusa. Wydarzenie będzie wyjątkowe dla tego państwa jeszcze z jednego powodu. To właśnie reprezentacja Kataru będzie bronić tytułu wywalczonego przed czterema laty.

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

I to właśnie Puchar Azji ma być głównym powodem opóźnień w rozbiórce stadionów. Jednak zdaniem "The Guardian", to wytłumaczenie jest mało przekonujące, ponieważ rozgrywki nie cieszą się dużym zainteresowaniem. W 2019 roku podczas edycji organizowanej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich zaledwie na kilku spotkaniach pojawiło się więcej niż 10 tysięcy widzów. W tej sytuacji można by było spokojnie zmodernizować obiekty. Pojawia się pytanie, czy Katar w ogóle wywiąże się ze zobowiązania? A jeśli nie, to czy FIFA podejmie odpowiednie kroki w tej sprawie? 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.