Niemoc reprezentacji Polski. Mecz z Albanią po przełamanie zaskakującej passy

Polscy piłkarze nie wygrali na PGE Narodowym od prawie 1,5 roku. Zanotowali na największym stadionie w Polsce serię trzech porażek. Starcie z Albanią będzie zatem dobrą okazją na przełamanie tej niemocy.

Węgry, Belgia, Holandia - tak wygląda lista zespołów, które ostatnio mierzyły się z Polską na PGE Narodowym i odniosły zwycięstwo w Warszawie. Trudno zatem mówić o atucie własnego boiska w przypadku biało-czerwonych. W starciu z Albanią powinno się to zmienić.

Zobacz wideo Lewandowski po porażce: Ciężko po dwóch takich ciosach wrócić na właściwe tory

Twierdza PGE Narodowy jest mitem

Polscy piłkarze prze grali łącznie pięć spotkań rozgrywanych na PGE Narodowym - z Ukrainą w 2013 r. (1:3 w ramach elim. do MŚ 2014), ze Szkocja w 2014 r. (0:1 w meczu towarzyskim), z Węgrami w 2021 r. (1:2 na koniec elim. do MŚ 2022), z Belgią (0:1) i Holandią w 2022 r. (0:2, oba mecze w Lidze Narodów). Jednak ostatnie trzy porażki tworzą złą serię reprezentacji Polski, która trwa od połowy listopada 2021 r., czyli aż 16,5 miesiąca.

Okres bez zwycięstwa na Narodowym byłby zapewne krótszy, gdyby nie było konieczności przeniesienia sparingu z Chile na stadion Legii Warszawa. Polacy wygrali mecz towarzyski tuż przed mundialem 1:0.

Dlatego zwycięstwo z Albanią jest ważne nie tylko w kontekście eliminacji i potrzebie odgryzienia się za słaby mecz z Czechami i porażkę 1:3, ale jest potrzeba przełamania niemocy na PGE Narodowym. Wygrana w dobrym stylu ponownie pozwoliłaby uwierzyć, że da się tutaj wygrywać i być mocnym.

Pojawiają się głosy, że kadra Albanii na papierze jest dziś słabsza niż w zeszłym roku i to mimo zatrudnienia Sylvinho i Pablo Zabalety jako trenerów. Ale to wciąż jest jedyny zespół w grupie, który mógłby faktycznie napsuć krwi Polakom i Czechom w eliminacjach do Euro 2024. W grupie są jeszcze Mołdawia i Wyspy Owcze.

Mecz Polska - Albania w poniedziałek o godzinie 20:45. Dla Albańczyków to pierwszy mecz w tych eliminacjach.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.