Nowe informacje w sprawie Nagelsmanna. Niemcy ujawniają kulisy jego odejścia

Coraz więcej wskazuje na to, że odejście Juliana Nagelsmanna z Bayernu Monachium nie było jedynie decyzją władz klubu. Według niemieckich mediów chcieć tego miała część piłkarzy, która nie była zadowolona ze stylu prowadzenia drużyny przez młodego szkoleniowca.

Choć wydawało się, że atmosfera w Bayernie Monachium jest co najmniej dobra, okazało się, że było zupełnie odwrotnie. Mimo że Julian Nagelsmann i jego zespół wciąż pozostawali w walce o potrójną koronę, zarząd klubu zdecydował się na zmianę szkoleniowca. Początkowo mówiło się, że jest to decyzja samych władz, lecz według niemieckich mediów, sytuacja jest bardziej skomplikowana.

Zobacz wideo Szczęsny tłumaczy porażkę: Czesi nas zdominowali ficzyznie

Zawodnicy nie byli zadowoleni. Nagelsmann tracił szatnię

Gdy kurz po zwolnieniu młodego szkoleniowca upadł, do pracy wzięły się niemieckie gazety. Jak podaje "Bild", problemem prowadzącego przez prawie dwa sezony Bawarczyków 35-latka nie był jedynie warsztat. Niemiec miał także pomału tracić szatnię, w której coraz większa grupa zawodników nie była zadowolona ze współpracy.

Przede wszystkim, przeciwko Nagelsmannowi występować miał kontuzjowany Manuel Neuer. Legenda Bayernu miała trenerowi za złe przede wszystkim naciskanie na zarząd w sprawie zwolnienia trenera bramkarzy Toniego Tapalovicia, z którym kapitan reprezentacji Niemiec był bardzo związany. Podobnego zdania był także drugi z golkiperów, Sven Ulreich. 

Oprócz bramkarzy fanami młodego trenera nie było także pięciu innych, podstawowych graczy zespołu z Monachium. Mowa tu o Jamalu Musiali, Joao Cancelo, Leroyu Sane, Sadio Mane i Serge Gnabrym. W ich przypadku problemem były zarówno minuty spędzane na boisku, jak i rozwiązania taktyczne.

Przerośnięte ego i "własny kawałek tortu"

Kolejnym z powodów zmiany Nagelsmanna na Thomasa Tuchela miało być jego podejście do wykonywanej pracy. W odróżnieniu od poprzednich trenerów Bayernu, z naciskiem na Hansiego Flicka czy Juppa Heynckesa, 35-latek miał problemy z zajmowaniem pozycji w drugim rzędzie. Chodzi tu przede wszystkim o jego wygórowane ego, które objawiało się choćby przez chęć obecności w świetle reflektorów.

Według "Kickera" władzom Bayernu nie podobało się to, że młody szkoleniowiec nie usuwa się w cień, skupiając się tylko i wyłącznie na dobrze klubu. Przez to też w niektórych momentach interesy zespołu miały schodzić na drugi plan, gdyż Nagelsmann chciał uszczknąć coś dla siebie.

Kibice nie są zgodni. Tuchel może nie być najlepszym rozwiązaniem

Jednocześnie kibice Bayernu Monachium nie są pewni, czy przeprowadzona w ubiegłym tygodniu zmiana przyniesie drużynie wiele dobrego. W celu sprawdzenia nastrojów wśród fanów Bawarczyków "Kicker" postanowił przeprowadzić ankietę, w której udział wzięło ponad 300 tysięcy osób.

Według jej wyników Thomas Tuchel wcale nie jest uznawany za odpowiednią osobę na odpowiednim stanowisku. Aż 57% ankietowanych stwierdziło, że dużo bardziej doświadczony szkoleniowiec nie sprawdzi się na objętym stanowisku.

Przypomnijmy, że Bayern wciąż ma szanse na potrójną koronę. W Bundeslidze Bawarczycy zajmują drugą pozycję z punktem straty do Borussi Dortmund. Już czwartego kwietnia klub czeka spotkanie z Freiburgiem w 1/4 finału Pucharu Niemiec. Tydzień później z kolei piłkarze Bayernu wybiorą się do Manchesteru, by rozegrać tam pierwszy mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów z prowadzonym przez Pepa Guardiolę City.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.