Co za historia 32-latka. Zadebiutował w czołowej kadrze i od razu został bohaterem [WIDEO]

Reprezentacja Hiszpanii pokonała w sobotę 3:0 Norwegię w pierwszym meczu eliminacji do przyszłorocznych mistrzostw Europy. Największą gwiazdą zespołu był z pewnością Joselu, który w debiucie w kadrze strzelił dwie bramki. Potrzebował do tego jedynie kilkunastu sekund.

W sobotę rozegrano siedem kolejnych spotkań eliminacji do przyszłorocznych mistrzostw Europy. Na murawie zaprezentowali się między innymi brązowi medaliści katarskiego mundialu, Chorwaci, którzy zremisowali u siebie 1:1 z Walią. Pierwszy mecz od mundialu rozegrali również jedni z największych przegranych imprezy, Hiszpanie. 

Zobacz wideo Tak wyglądał trening kadry pod okiem Fernando Santosa

Joselu wszedł na pewniaka do reprezentacji. Ledwo pojawił się na boisku i już strzelił. Wymarzony debiut

Trzeba przyznać, że debiut Luisa de la Fuente w roli selekcjonera hiszpańskiej reprezentacji wypadł bardzo dobrze. Mistrzowie świata z 2010 roku pokonali na Estadio La Rosaleda w Maladze 3:0 Norwegów. W szeregach drużyny ze Skandynawii zabrakło największej gwiazdy, napastnika Erlinga Haalanda. 

Sobotnie spotkanie z pewnością na długo zapamięta Joselu. Choć ma on już 32 lata, był to dopiero pierwszy mecz w narodowych barwach w jego wykonaniu. Napastnik Espanyolu pojawił się na murawie w 81. minucie w miejsce Alvaro Moraty i zaliczył istne wejście smoka. W 84. minucie strzelił pierwszą bramkę w reprezentacji, a kilkanaście sekund później dołożył drugie trafienie. Joselu stał się bohaterem Hiszpanii, zapewniając drużynie zwycięstwo 3:0.

Hiszpanie objęli tym samym prowadzenie w grupie A z 3-punktowym dorobkiem. Co ciekawe drugie miejsce zajmuje obecnie Szkocja, która pokonała u siebie 3:0 Cypr. Właśnie Szkoci będą rywalami drużyny de la Fuente w drugim meczu eliminacji, który odbędzie się we wtorek 28 marca. W tym samym dniu Norwegia zmierzy się z reprezentacją Gruzji

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

27 marca odbędzie się z kolei arcyważne spotkanie reprezentacji Polski. Zawodnicy Fernando Santosa po katastrofalnym meczu z Czechami i porażką 1:3 powalczą o cenne zwycięstwo w starciu z Albanią. Pierwszy gwizdem wybrzmi o godzinie 20:45. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.