Ben Foster to jedna z bardziej rozpoznawalnych postaci angielskiej piłki. Niespełna 40-letni golkiper od sezonu 2006/2007 aż do maja 2022 roku grał na poziomie Premier League, reprezentując takie kluby jak Watford, Manchester United, Birmingham City czy West Bromwich Albion.
Wraz z końcem sezonu 2021/2022 Foster zdecydował się na zakończenie kariery. Doświadczony Anglik przyznał wówczas, że kilkanaście lat na najwyższym poziomie to dla niego wystarczająco dużo i może z czystym sumieniem odwiesić buty na kołek.
Jeszcze zimą wydawało się jednak, że sytuacja dość szybko się zmieni. W związku m.in. z kontuzją Hugo Llorisa, bardzo zainteresowany usługami odpoczywającego na emeryturze bramkarza był Tottenham. Wzmocnienia na pozycji bramkarza poszukiwało także Newcastle United, które również kontaktowało się z Fosterem. Ten jednak postanowił postawić na swoim i nie podpisał umowy z żadnym z klubów Premier League.
Zupełnie nieoczekiwanie, sytuacja zmieniła się w czwartkowe wczesne popołudnie. Wówczas świat obiegła informacja o dołączeniu Bena Fostera do grającego na poziomie National League Wrexhamu. W tym transferze nie ma jednak przypadku.
Zacznijmy od tego, że w sezonie 2004/2005 doświadczony golkiper zaczynał swoją zawodową karierę właśnie w Walii. Jego powrót do pierwszego zawodowego klubu jest więc znakomitą klamrą.
Jednocześnie należy pamiętać, że Wrexham jest obecnie klubem o szybko powiększającej się rzeszy fanów. Wszystko za sprawą nowych właścicieli, którymi od 2020 roku są Ryan Reynolds i Rob McElhenney. Dzięki temu klub walczy właśnie o bezpośredni awans do League Two, a także może pochwalić się serialem poświęconym mu w jednym z serwisów streamingowych.
Na ten moment misja powrotu do ligi zawodowej wychodzi Wrexhamowi znakomicie. Walijczycy zajmują obecnie pierwsze miejsce w tabeli z 94 oczkami na koncie. Trzy punkty mniej ma drugie Notts County, czyli najstarszy zawodowy klub piłkarski na świecie. Trzecie Woking traci do czołówki ponad 20 oczek.