Cristian Bunino jest wychowankiem włoskiego ProVercelli, ale jako młodzieżowiec trafiał m.in. do zespołów Juventusu, Livorno i Sieny. Występował także w juniorskich reprezentacjach Włoch, zagrał dwa spotkania i zdobył jedną bramkę w kadrze do lat 19. Jego kariera nie rozwinęła się jednak wedle oczekiwań, obecnie Bunino jest zawodnikiem grającego w Serie C Lecco Calcio. W ostatnich spotkaniach był rezerwowym, a w kolejnych po prostu nie zagra. Wszystko przez kuriozalną czerwoną kartkę.
W niedzielę 20 marca Lecco Calcio mierzyło się na wyjeździe z Piacenzą i długo utrzymywał się wynik remisowy. Trener gości w 73. minucie spotkania postanowił dokonać zmiany i do wejścia na boisko szykował się właśnie Bunino. Napastnik tuż przed planowaną zmianą poczuł jednak potrzebę fizjologiczną i postanowił załatwić ją, nie schodząc do szatni. Stanął niedaleko linii bocznej boiska i zaczął oddawać mocz.
Zobaczył to jeden z sędziów spotkania. Arbiter główny niemal od razu ukarał Włocha czerwoną kartką. Komizm sytuacji wzmaga fakt, że 26-latek był jeszcze przed wejściem na boisko i po prostu mógł udać się do szatni za potrzebą. Uznał jednak, że przy boisku nikomu nie będzie przeszkadzał.
- Moim zdaniem on nie był świadomy, co robi. Sędziowie mogli zachować zdrowy rozsądek. Liczyłem na żółtą kartkę, bo nikomu nie przeszkadzał, nikogo nie uraził i nikt tego nie widział. Takie są zasady i sędziowie się do nich zastosowali - przekazał w rozmowie z "La Gazettą dello Sport" rozczarowany trener Lecco, Luciano Foschi.
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.
Nie wiadomo jak długa kara czeka teraz Bunino, ale na razie może spodziewać się tylko jednego spotkania pauzy. Od dołączenia do Lecco w styczniu rozegrał osiem meczów, w których zdobył tylko jednego gola. Jego drużyna zajmuje czwarte miejsce w grupie A Serie C i nadal walczy o awans na zaplecze najwyższego poziomu rozgrywkowego we Włoszech.