Miał być najlepszy na świecie. 26-letnia gwiazda upada na dno. "Już nie zagra"

Dele Alli miał być jednym z najlepszych piłkarzy świata. A przynajmniej miał rządzić w Anglii. Ale dziś ma 26 lat i właśnie odbija się od ligi tureckiej.

"Będzie najlepszym piłkarzem na świecie" - mówił o nim Sir Alex Ferguson. "To jeden z najfantastyczniejszych zawodników, jakich w życiu widziałem" - dodawał Pep Guardiola. Minęło kilka lat i można się tylko uśmiechnąć pod nosem, czytając powyższe wypowiedzi. Dele Alli nie dość nie został nawet wielką gwiazdą Tottenhamu, to dziś nie jest nawet istotnym piłkarzem Besiktasu Stambuł.

Zobacz wideo Pięć dni prawdy Realu Madryt. Hit za hitem. Jeden priorytet

Ten scenariusz był niemal nie do przewidzenia. Niemal, bo jeśli ktoś oglądał serial dokumentalny o Tottenhamie na platformie Amazon, to pewnie przypomina sobie pewną scenę, w której Anglik rozmawia w cztery oczy z Jose Mourinho, ówczesnym trenerem Spurs.

Portugalski trener na początku stwierdza, że Dele jest "je***ym leniem", co wykrzykuje mu podczas odprawy i pokazuje reszcie zespołu, jak Alli przechadza się po treningowym boisku. Ale później zaprasza go na rozmowę do gabinetu i stawia głębszą diagnozę. 

Mourinho zaczyna od pochwał. - Lubię cię, ale cię nie znam - mówi, patrząc mu prosto w oczy, i zaznacza, że nie chce być ani jego ojcem, ani jego starszym bratem, tylko jego trenerem. - Grasz wspaniałe mecze, robisz niebywałe rzeczy. Ale to tylko momenty. Później znikasz. Jest wielka różnica między piłkarzami, których stać tylko na wystrzały, a tymi regularnymi, świetnymi co mecz - opowiada, gestykulując. Na koniec stwierdza, że nie wie, dlaczego tak jest. Alli ma sam odpowiedzieć na to pytanie. Mourinho przypomina mu tylko, że czas szybko leci. - Mam 56 lat, a wczoraj byłem dwudziestolatkiem. Myślę, że pewnego dnia pożałujesz, że nie osiągnąłeś tego wszystkiego, co miałeś w zasięgu. Musisz więcej od siebie wymagać - zakończył "Mou".

Nawet Besiktas go nie chce

Od tamtej rozmowy mijają właśnie trzy lata, a skala upadku Aliego jest przerażająca. W poprzednim sezonie strzelił tylko jednego gola w lidze i nie zanotował żadnej asysty, więc latem Everton, gdzie trafił pół roku wcześniej, wypożyczył go do Besiktasu. 

W obecnym sezonie 26-letni Anglik zdobył dwie bramki w 13 meczach, ale od dwóch spotkań nie podniósł się z ławki rezerwowych. I wychodzi na to, że już z niej nie wstanie. Tak przynajmniej twierdzi turecka gazeta "Takvim".

- Trener Senol Gunes nie zamierza już więcej stawiać na Alliego. Nie będzie nawet powoływany na mecze. Do momentu, gdy wróci do Evertonu latem, będzie oglądał spotkania z trybun - czytamy.

Więcej o upadku angielskiego piłkarza przeczytacie w tekście Dawida Szymczaka ze Sport.pl.

Więcej o:
Copyright © Agora SA