Wstydliwa akcja Polaka w MLS. Gorzej być nie mogło [WIDEO]

Gdzie podział się Kamil Jóźwiak, który opuszczał Lecha Poznań za kwotę ponad czterech milionów euro w 2020 roku? 24-latek w ostatnich meczach Charlotte nie przypomina swojej najlepszej wersji FC, porusza się ociężale i jest krytykowany przez kibiców.

Kamil Jóźwiak do Charlotte FC trafił w marcu ubiegłego roku za 2,36 miliona euro z Derby County. 24-latek w sezonie 2022 rozegrał 22 spotkania dla amerykańskiej drużyny, w których zanotował cztery asysty. Chociaż Jóźwiak grał regularnie w barwach drużyny z MLS, to jego występy nie zachwyciły Czesława Michniewicza, który nie powołał skrzydłowego na mistrzostwa świata w Katarze. Dlatego wychowanek Lecha Poznań ma dalej 22 występy w biało-czerwonych barwach, a ostatni mecz rozegrał jeszcze pod wodzą Paulo Sousy w przegranym 1:2 meczu z Węgrami w eliminacjach mistrzostw świata w listopadzie 2021 roku.

Zobacz wideo Lewandowski schodzi ze sceny. Santos szuka następcy

Kamil Jóźwiak próbował zabrać się z piłką, ale... nie mógł jej dogonić 

Wydaje się, że obecna dyspozycja Jóźwiaka nie przekona także obecnego selekcjonera reprezentacji Polski, Fernando Santosa. Media społecznościowe obiegło nagranie z ostatniego meczu Charlotte FC z Atlanta Unied (porażka 0:3), w którym trudno rozpoznać zawodnika, którego charakterystyczną cechą była dynamika i szybkość.

Przy wyniku 0:3 Jóźwiak próbował urwać się lewą stroną boiska, ale ta próba była bardzo nieudanie, ponieważ skrzydłowy za mocno wypuścił sobie piłkę i nie był w stanie jej dogonić. Nie sposób także pozbyć się wrażenia, że 24-latek przybrał trochę na wadze w ostatnich tygodniach.

Amerykańscy kibice na Twitterze nie mają litości, komentując nagranie. "Jóźwiak popełnia wiele błędów i jest słaby w obronie" - czytamy.

Więcej takich informacji znajdziesz na Gazeta.pl

W bieżącym sezonie polski zawodnik wystąpił we wszystkich trzech meczach Charlotte FC. Każde z nich zakończyło się porażką i drużyna Jóźwiaka oraz Świderskiego zajmuje ostatnie miejsce w tabeli MLS z zerowym dorobkiem punktowym i bilansem bramek 1:7.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.