Korupcja w La Lidze. "Zaproponowali mi 50 tysięcy, żebyśmy przegrali"

Francisco Aday Benitez, były piłkarz Girony, ujawnił, że dostał propozycję przyjęcia łapówki w zamian za to, że namówi zespół, by przegrał mecz. Sprawą zajmie się hiszpańska policja na wniosek władz La Ligi.

Francisco Aday Benitez grał w Gironie w latach 2014-2021, w 2017 r. awansował z nią do La Ligi. Na tym poziomie występował z klubem przez dwa lata. Jeszcze przed rozpoczęciem gry na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Hiszpanii miał bezpośrednią styczność z korupcją. Miał dostać 50 tysięcy euro, jeśli namówi kolegów z zespołu, by pozwolili rywalowi wygrać mecz. Jego historia opisana przez "Mundo Deportivo" wstrząsnęła władzami La Ligi, które zgłosiły sprawę na policję.

Zobacz wideo Słoweńcy już wkrótce mogą mieć przewagę nad resztą świata w skokach

Korupcja w hiszpańskiej piłce

W 2017 r. Girona zapewniła sobie awans do La Ligi jeszcze przed końcem sezonu. Sprawa korupcji opisanej przez Beniteza dotyczy ostatniej kolejki rozgrywek. Girona grała wówczas na wyjeździe z Cordobą, która była pewna miejsca w środku tabeli drugiej ligi.

Benitez miał dostać łapówkę w zamian za to, że przekona część zespołu, że powinni przegrać to spotkanie. Nie przyjął tej oferty.

- Zaoferowali mi 50 tys. euro, mnie i innym ludziom, za to, żebyśmy pozwolili wygrać. Absurdem byłoby zgodzić się na taką propozycję. Awansowaliśmy do La Ligi, został nam jeden mecz. Nie zamierzałem splamić całego sezonu dla jednego meczu - mówił były piłkarz, cytowany przez "Mundo Deportivo". Nie powiedział, czy chodziło o kogoś z Cordoby, czy o osoby spoza klubu rywala.

Miał odpowiednią pozycję w zespole, szatnia mu ufała. - Metoda jest bardzo prosta. Kontaktują się z zawodnikiem, który pełni rolę łącznika z innymi piłkarzami, którym ufają. Oni muszą tylko przekonać bramkarza, środkowego obrońcę i napastnika. Wtedy masz już połowę roboty z głowy - przyznał Benitez.

Cordoba wygrała z Gironą 2:1 na zakończenie sezonu i zakończyła rozgrywki drugiej ligi hiszpańskiej na dziesiątym miejscu. Girona od dawna miała pewną drugą lokatę. W tym meczu wszystkie bramki padły w drugiej połowie. Dość szybko zespół z Katalonii objął prowadzenie, by po kilku minutach je stracić. Gospodarze strzelili zwycięskiego gola na kwadrans przed końcem.

Sprawa oburzyła władze La Ligi, które zgłosiły możliwość popełnienia przestępstwa hiszpańskiej policji. Śledztwem zajmie się Krajowe Centrum Policji ds. Uczciwości w Sporcie i Hazardzie (CENPIDA).

"La Liga stoi na straży uczciwości i bezpieczeństwa rozgrywek. Naszym celem jest wykrywanie i zgłaszanie wszelkich zachowań, które naruszają powszechnie przyjęte reguły fair play. Ustawianie wyników spotkań jest przestępstwem" - oświadczyły władze rozgrywek. Jednocześnie zaznaczają, że każdy kibic może złożyć odpowiednią skargę lub przekazać informacje, które mogą okazać się przydatne w śledztwie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.