Jan Paweł II nawrócił Fernando Santosa. Ksiądz ujawnia mało znane fakty

Na starcie pracy jako selekcjoner reprezentacji Polski Fernando Santos dał się poznać jako religijny człowiek, szanujący papieża Jana Pawła II i jego dokonania w trakcie pontyfikatu. Jeden z portugalskich księży, który przyjaźni się z trenerem, ujawnił, że Polak miał wpływ na nawrócenie się Santosa.
Fernando Santos i Jan Paweł II
Agencja Wyborcza.pl

- Święty Jan Paweł II to dla mnie wielka osobistość. Co niedzielę chodzę na mszę do kościoła w Cascais, gdzie mieszkam. Stoi tam pomnik tego wielkiego Polaka - mówił Fernando Santos w styczniu w rozmowie z Interią, kiedy zaczynał pracę w reprezentacji Polski. Portugalczyk dał się poznać jako głęboko wierzący człowiek. Nie krył się ze swoją religijnością i szacunkiem do papieża także w pracy z kadrami Portugalii i Grecji. Ostatnio wyszły na jaw fakty ws. wiary Santosa.

Zobacz wideo Lewandowski schodzi ze sceny. Santos szuka następcy

Jan Paweł II nawrócił Santosa

Ksiądz Nuno Coelho, który prywatnie jest przyjacielem Santosa, zdradził, że trener nie był osobą wierzącą i dopiero Karol Wojtyła nawrócił selekcjonera.

- Można wyszukać w sieci mnóstwo wypowiedzi Fernando na temat polskiego papieża. To był duchowy przewodnik dla waszego obecnego trenera już od lat 90-tych, kiedy to powrócił na łono kościoła katolickiego. I to właśnie słowa i teksty Jana Pawła II sprawiły, że Fernando postanowił do nas powrócić. Szczególnie podczas pracy w Grecji miał sporo czasu, aby poznać nauki papieża - mówił ks. Coelho w rozmowie z "Faktem".

O nawróceniu Santos opowiadał pierwszy raz w 1994 r. - Spotkanie z Chrystusem było najważniejszym momentem w moim życiu. Zmieniło moje relacje z Nim i Matką Bożą. Na początku to nawrócenie było dość "nieśmiałe". Wróciłem już do Kościoła, ale wciąż siadałem w tylnych ławkach, czekając, aż wszystko się skończy. Czekałem, aż coś się zmieni, ale to my dokonujemy zmiany - wspominał w jednym z wywiadów.

Bardzo religijny selekcjoner

Swoją wiarę w Boga Santos umacnia do dziś. Każdy dzień zaczyna od modlitwy, czyta Biblię, regularnie chodzi na msze święte. Gdy tylko może, bierze udział w rekolekcjach, udziela także kursów przedmałżeńskich. Otwarcie dzieli się swoją wiarą oraz ogromnym przywiązaniem do Fatimy, ważnego miejsca dla chrześcijan w Portugalii. Selekcjoner stara się w miarę regularnie jeździć na pielgrzymki, gdzie może osiągnąć wewnętrzny spokój. Triumf na mistrzostwach Europy we Francji zawierzał Bogu i Maryi.

- To, co sprawiło, że zakochałem się w tym miejscu, to cisza. Cisza Fatimy. Tu znajduję milczenie Maryi, która dyskretnie cierpiała z Jezusem. Która wszystko usłyszała i zachowała w swoim sercu. Orędzie stąd płynące jest tak jasne, że słyszy się je w sercu jak przez głośnik. Bóg i Maryja niczego nam nie narzucają, pokazują jedynie konsekwencje podążania lub niepodążania drogą zbawienia - opowiadał trener.

Ks. Coelho zna się z Santosem od 2008 r., poznał go w kościele w Cascais. Wypowiedział się o nim w samych superlatywach. - To fantastyczny facet, który regularnie przychodzi do naszego kościoła. Bardzo często można go u nas spotkać. W normalne dni robocze zazwyczaj przychodzi sam, jednak podczas weekendów odwiedza nas z żoną. Dzieciaki są już dorosłe, mają własne życie, tak więc ich już nie widuję - powiedział duchowny.

Ksiądz będzie wspierał swojego przyjaciela w debiucie w reprezentacji Polski. Biało-czerwoni zagrają niedługo dwa mecze eliminacji Euro 2024 - z Czechami (24 marca) i Albanią (27 marca). Coelho będzie modlił się za to, by praca Santosa w Polsce była owocna.

- Fernando poprosiłby o mądrość, siłę i o możliwość podążania właściwą drogą. Nigdy nie poprosiłby Boga o zwycięstwo, nigdy! I właśnie tego się od niego nauczyłem. Oczywiście ja sam będę się modlił o Fernando, a także o jego pracę w reprezentacji Polski. Nie o zwycięstwa czy gole, tylko o to, żeby był sobą i pracował najlepiej, jak tylko potrafi. Myślę, że to najbardziej mogłoby mu się spodobać! - przyznał ks. Coelho.

Niedawno stacja TVN24 ujawniła nieznane dotąd dokumenty, które mają być dowodem na tuszowanie przez Jana Pawła II pedofilii wśród księży. Więcej o reportażu telewizji oraz reakcjach na ten temat można przeczytać TUTAJ.

Więcej o: