Bayern Monachium świętował w środę awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Bawarczycy w wielkim hicie 1/8 finału rozgrywek pokonali w dwumeczu 3:0 PSG. Na Allianz Arenie zawodnicy Juliana Nagelsmanna zaprezentowali się znakomicie, nie pozwalając rywalom przejąć inicjatywy i wygrali zasłużenie 2:0. Pierwszą bramkę dla gospodarzy strzelił w 61. minucie Eric Maxim Choupo-Moting, a wynik w 89. minucie ustalił Serge Gnabry.
Paryżanie wypadli w rewanżowym spotkaniu bardzo słabo. Kylian Mbappe praktycznie nie istniał, podobnie jak Leo Messi. Argentyńczyk był skutecznie odcinany od podań i nie mógł dać drużynie impulsu do ataku. W pomeczowej rozmowie podkreślił to Thomas Muller, który przy okazji porównał grę przeciwko Argentyńczykowi do... rywalizacji z Cristiano Ronaldo. Słowa o wielkim rywalu mogą zaboleć Messiego.
- Przeciwko Messiemu, jeśli chodzi o wyniki, wszystko zawsze idzie dobrze na wszystkich poziomach. Na poziomie klubowym Cristiano Ronaldo był naszym większym problemem, kiedy był w Realu Madryt. Ale mam największy szacunek dla występu Messiego na Mistrzostwach Świata - stwierdził wprost.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
Napastnik reprezentacji Niemiec, który był jednym z najjaśniejszych punktów na boisku, nie krył zadowolenia z postawy całej drużyny. - Zwłaszcza w drugiej połowie pozbyliśmy się nieśmiałości i byliśmy pewniejsi w obronie, zaprezentowaliśmy lepszą grę. Ogólnie zasłużyliśmy na zwycięstwo. Wykonaliśmy dzisiaj naprawdę dobrą robotę - podsumował.
Faworyci utrzymali się tym samym w grze o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. PSG poniosło z kolei piątą porażkę w 1/8 finału rozgrywek w ciągu ostatnich siedmiu lat. Słaby wynik w europejskich pucharach jest sporą rysą na wizerunku trenera Galtiera, ale też naszpikowanej gwiazdami światowego formatu drużyny. Paryżanom została już tylko walka o obronę tytułu mistrza kraju.