Cała sytuacja miała miejsce w niedzielnym meczu iworyjskiej Ligue 1. W 20. kolejce Racing d'Abidjan podjął u siebie SOL FC (mecz zakończył się wygraną Racingu 3:1). W pewnym momencie spotkania na murawę upadł zawodnik gospodarzy, Moustapha Sylla. Służby medyczne od razu przystąpiły do reanimowania zawodnika i na miejsce wezwana została kartek. Niestety, nie przyniosło to pomocy i ostatecznie 21-latek zmarł w karetce z powodu zawału serca.
O śmierci zawodnika poinformował jego klub w oficjalnym komunikacie. "Nasz obrońca Moustapha Sylla zmarł wieczorem w wyniku zdarzenia, które miało miejsce na murawie podczas meczu RCA - SOL FC" - czytamy w komunikacie prasowym klubu, który złożył kondolencje rodzinie zawodnika.
- Podczas ewakuacji do szpitala Moustapha zmarł. Przybył do klubu we wrześniu ubiegłego roku i miał zaledwie 21 lat - potwierdził AFP prezes klubu, Logossina Cisse. Wcześniej Sylla występował w AC Djoliba de Bamako w Mali. Lokalne media poinformowały, że zawodnik odszedł z klubu z powodu problemów z sercem.
Filmy z miejsca zdarzenia, które pojawiły się w mediach społecznościowych, pokazują, jak gracz robi kilka kroków do tyłu, traci równowagę i przewraca się na wysokości linii środkowej boiska. Wszystko bez jakiegokolwiek sprintu, czy kontaktu z rywalem.
Więcej takich informacji znajdziesz na Gazeta.pl