Tak wyglądały imprezy u Ronaldinho. Kolega z zespołu ujawnia. "Czerwone dywany, ochroniarze, kobiety"

- To było szalone. Przyjeżdżałeś do jego domu, a ludzie bawili się wszędzie i kelnerzy podawali ci drinki - tak imprezowy czas spędzony z Ronaldinho wspomina Patricio Rubio, który spotkał Brazylijczyka w meksykańskim klubie Queretaro.

Patricio Rubio, piłkarz występujący obecnie w Nublense w podcaście "Pelotazo al Vacio" opowiedział o tym, jak za czasów gry w Quertaro udało mu się pójść na imprezę do Ronaldinho. W lipcu 2015 roku legenda FC Barcelony przeniosła się do meksykańskiego klubu z Atletico Mineiro. Mistrz świata z 2002 roku spędził w tym zespole tylko 2 miesiące. Mogło to być spowodowane imprezowym trybem życia, jaki przez większą część kariery preferował. Rubio w wywiadzie wspomina jedną z imprez, na której również miał okazję się pojawić. Był to wieczór, który na pewno zapamięta do końca życia. 

Zobacz wideo Piotr Żyła mistrzem świata! Austriacy nie mogą się pogodzić. "Parodia"

Imprezował z Ronaldinho. Nie zapomni tego do końca życia

- To było szalone. Przyjeżdżałeś do jego domu, a ludzie bawili się wszędzie i kelnerzy podawali ci drinki. Niewiarygodne. Wszystko za darmo, czerwone dywany, wszędzie ochroniarze, kobiety - opowiadał 33-latek. 

Ronaldinho robił wrażenie na wszystkich, którzy mieli okazję go oglądać, bądź poznać osobiście. Grał w przeszłości w wielkich klubach takich jak FC Barcelona, PSG, czy AC Milan. Po odejściu z "Dumy Katalonii" jego kariera skręciła w bardzo złym kierunku. Brazylijczyk miał już tylko przebłyski dawnej magii. Przestał poświęcać się regularnym treningom, co sprawiło, że karierę oficjalnie zakończył w wieku 36-lat, ale tak naprawdę od dłuższego czasu nie zależało mu już na piłce nożnej

- Takie gwiazdy żyją inaczej i cieszą się życiem w inny sposób. Zresztą, mówimy o Ronaldinho, co tu więcej dodawać? - zakończył Patricio Rubio, który tak jak i wielu jego kolegów z drużyny nie mógł wyjść z podziwu nad Brazylijczykiem. 

Ronaldinho obecnie korzysta z życia dzięki marce, jaką stworzył wokół własnego nazwiska. Niedawno dołączył także do nowo powstałej organizacji Kings League należącej do Gerarda Pique. Wystąpił już nawet w jednym ze spotkań jako gwiazda rozgrywek. 

OFERTY AVANTI24.PL: "Sezon na" zamszowe buty: te na słupku dodadzą centymetrów i wysmuklą nogi! Zieleń rządzi

Więcej o:
Copyright © Agora SA