Największe miasto w Polsce, które nigdy nie miało ekstraklasy. "Nikt nie zabroni nam marzyć"

Jakub Seweryn
Lechia Zielona Góra stadion
Fot. Władysław Czulak / Agencja Wyborcza.pl

Blisko 140-tysięczna Zielona Góra czeka na jeden z najważniejszych meczów w swojej piłkarskiej historii. Do największego miasta w Polsce, które nigdy nie zasmakowało najwyższego poziomu rozgrywkowego, przyjedzie Legia Warszawa. Stawką tego pojedynku będzie półfinał Pucharu Polski.

Lechia Zielona Góra to największa rewelacja tegorocznej edycji Pucharu Polski. Trzecioligowiec zmagania w tych rozgrywkach rozpoczął na szczeblu okręgowym w województwie lubuskim, w pierwszej rundzie centralnej rywalizacji pokonał po dogrywce pierwszoligowe Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1. Nagrodą i prawdziwym świętem miało być starcie z Jagiellonią Białystok. Jak się okazało, był to dopiero początek drogi.

Maciej Stolarczyk na spotkanie w Zielonej Górze wystawił w większości podstawowy skład, z Jesusem Imazem na czele w roli kapitana. Na nic się to jednak nie zdało. Zespół Andrzeja Sawickiego zwyciężył 3:1, a dwoma trafieniami popisał się Przemysław Mycan. Na etapie 1/8 finału do stolicy województwa lubuskiego przyjechał kolejny ekstraklasowy klub - Radomiak Radom. On również miał problemy z przeforsowaniem defensywy gospodarzy, mimo oddania aż 37 strzałów i o wszystkim zadecydowały rzuty karne. W nich, tak jak w całym spotkaniu, fenomenalnie bronił Wojciech Fabisiak, bramkarz i kapitan Lechii Zielona Góra, który ma za sobą przeszłość na pierwszoligowych boiskach. 28-latek obronił trzy z czterech jedenastek wykonywanych przez graczy Radomiaka i dał awans swojej drużynie do ćwierćfinału Pucharu Polski.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...