Jaka będzie przyszłość Roberta Lewandowskiego po Barcelonie? - Ufam, że wybierze USA - mówi Sport.pl Monika Bondarowicz, była rzeczniczka piłkarza. Ekspert ESPN Janusz Michalik przewiduje Los Angeles, a dziennikarz Adam Kotleszka tłumaczy, dlaczego nie należy porównywać Lewandowskiego do Beckhama.
W Sport.pl rozmawialiśmy ostatnio z Moniką Bondarowicz, byłą rzeczniczką i dyrektorką komunikacji Roberta Lewandowskiego. Zapytaliśmy ją m.in. o przyszłość kapitana reprezentacji Polski. 34-letni Lewandowski układa sobie dziś karierę w Hiszpanii, ale co może być dalej?
USA, Bliski Wschód, powrót do Polski? Ostatnie lata kariery to szansa na pieniądze, ale też na zdobywanie nowych rynków. - Ufam, że Robert wybierze USA. Dlatego też tak mocno i usilnie organizowałam i realizowałam mu wywiady w "The New York Times", "The Washington Post", amerykańskiej wersji "The Athletic", "Sports Illustrated", "The Players Tribune", CBS czy innych amerykańskich mediach. Siłę nazwiska buduje się zawczasu, przed przyjazdem do danego kraju, a nie kiedy już się tam jest - powiedziała nam Bondarowicz.
Robert Lewandowski do USA?
MLS (skrót od: Major League Soccer) to zawodowa liga piłkarska obejmująca USA i Kanadę. Powstała w latach 90. w związku z organizacją mistrzostwa świata w 1994 roku przez Stany Zjednoczone. W lidze nie ma spadków i awansów. Od lat przyciąga największe nazwiska futbolu, które zbliżają się do końca kariery.
Czy transfer Lewandowskiego do MLS jest możliwy? - Nazwisko Roberta Lewandowskiego przewija się co jakiś czas w mediach związanych z MLS. Ale ostatnio rzadziej niż przed transferem do Barcelony. Wówczas słuchając największego podcastu o MLS i spekulacjach transferowych, można było wielokrotnie usłyszeć nazwisko Polaka. Lewandowski jest ustawiany wśród około 10 największych nazwisk, które realnie mogłyby zasilić MLS - mówi w rozmowie ze Sport.pl Adam Kotleszka, dziennikarz sportowy zajmujący się m.in. ligą MLS.
W USA i Kanadzie występowali przed laty m.in. Zlatan Ibrahimović, David Beckham, Frank Lampard, David Villa i Thierry Henry. Dziś grają tam chociażby Gareth Bale, Giorgio Chiellini i Lorenzo Insigne. Lewandowski mógłby stać się jedną z największych gwiazd ligi?
Janusz Michalik widzi Lewandowskiego w Los Angeles
Janusz Michalik nie ma wątpliwości. - Lewandowski jest w Stanach Zjednoczonych rozpoznawany i szanowany. W ESPN mamy prawa do transmitowania spotkań ligi hiszpańskiej, tak więc amerykańscy kibice mogą go regularnie oglądać. Gdyby zdecydował się na transfer do MLS, to wydaje mi się, że do któregoś z klubów z Los Angeles - mówi nam ekspert stacji ESPN.
W składzie Los Angeles Galaxy znajdziemy dziś takie nazwiska, jak m.in. Martin Caceres (były gracz m.in. Barcelony, Juventusu, Lazio), Riqui Puig (także wcześniej Barcelona), Javi Hernandez (Manchester United, Real Madryt) czy Douglas Costa (Juventus, Bayern Monachium). W drużynie Los Angeles FC są m.in. Carlos Vela (Arsenal, Sociedad) i wspomniany Chiellini (Juventus).
Z miastem Los Angeles kojarzy się nazwisko Davida Beckhama. 16 lat temu Anglik przeniósł się z Realu Madryt właśnie do Galaxy. - Ale porównań Lewandowskiego do Beckhama bym unikał. Becks nawet w 2007, w czasie gdy social media dopiero kiełkowały, był już rozpoznawalną postacią w Stanach - nie tylko wśród kibiców piłki nożnej. Lewandowskiego zna dobrze środowisko piłkarskie, które jest coraz liczniejsze w USA, ale wciąż dużo pracy przed nim, żeby osiągnąć taką rozpoznawalność, jaką cieszył się Beckham, trafiając do LA Galaxy - uważa Kotleszka.
Lewandowski a Beckham
Jak podkreśla nasz rozmówca, mimo że od transferu Anglika minęło już tyle lat, do dziś uważa się go za największy w historii MLS. - Od niego wszystko się zmieniło. Dla niego stworzono w ogóle zasadę designated player, czyli kontraktów wychodzących poza limity wynagrodzeń. Beckham, przychodząc do Galaxy, był wybitnym negocjatorem. Oprócz lukratywnej podstawy w kontrakcie (6,5 mln dolarów za 5 lat gry), zapewnił sobie jeszcze ważniejszy zapis w umowie: zniżkę za "expansion fee", czyli wykup licencji na posiadanie klubu w MLS - opowiada Kotleszka.
W 2018 roku Beckahm wraz ze współpracownikami założyli klub Inter Miami CF. - Na dzień dobry zarobił krocie, bo jego licencja kosztowała 25 milionów dolarów, podczas gdy w tamtym czasie właściciele Cincinnati i Nashville musieli zapłacić 150 mln dolarów by ich zespoły mogły rywalizować w MLS. Kilka lat później, gdy Charlotte wchodziło do ligi, opłata za licencje wyniosła 325 milionów dolarów - wskazuje Kotleszka. W Charlotte grają Polacy: Jan Sobociński, Kamil Jóźwiak i Karol Świderski.
Gdyby Lewandowski chciał za kilka lat zainwestować w klub z MLS, potrzebowałby większych pieniędzy niż Beckham. Tym bardziej, że jak podkreśla nasz rozmówca: "Anglik jest twarzą Interu Miami, ale nie zapominajmy, że wspiera go miliarder Jose Mas, który jest przy okazji także prezydentem Realu Saragossa". Nawet bez budowania własnego klubu transfer Lewandowskiego za Ocean byłby dla kibiców pasjonujący.