Marcelo wystąpił w tym sezonie w zaledwie dziesięciu spotkaniach Olympiakosu Pireus i strzelił trzy gole (wszystkie trafienia w Pucharze Grecji). Działacze nie byli zadowoleni z jego postawy, przez co postanowili rozwiązać z nim kontrakt za porozumieniem stron. 34-letni letni Brazylijczyk nie zamierzał jednak kończyć kariery i podpisał kontrakt z nowym zespołem.
Obrońca, który przez 15 lat grał w Realu Madryt według pierwszych doniesień medialnych, miał trafić do LA Galaxy, występującego w amerykańskich rozgrywkach MLS. Następnie głośno było o możliwej przeprowadzce Marcelo do Al-Nassr z Arabii Saudyjskiej. Tam mógłby ponownie grać Cristiano Ronaldo, z którym łączą go przyjacielskie relacje od czasów wspólnej przygody w stolicy Hiszpanii.
Brazylijczyk, który rzekomo nadal chciał grać w Europie, postanowił zmienić plany. 24 lutego ogłoszono, że podpisał kontrakt w ojczyźnie, wiążący go z zespołem Fluminense do grudnia 2024 roku, możliwością przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.
Marcelo tym samym wrócił do drużyny, której jest wychowankiem. Grał tam w zespołach juniorskich w latach 2002-2005, a później nim w 2007 roku trafił do Realu Madryt, zagrał 11 meczów w dorosłej ekipie i zdobył trzy bramki. - Od wielu lat marzyłem o powrocie do korzeni, do drużyny, która mnie trenowała i nauczyła wszystkiego, co wiem o grze w piłkęj - powiedział Brazylijczyk, cytowany przez angielskie "Daily Mail".
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.
Marcelo zagrał w 58 spotkaniach reprezentacji Brazylii, strzelając w nich 6 goli. Przez większość kariery związany był z Realem Madryt, w którego barwach wystąpił aż 546 razy, zdobywając 38 bramek i dokładając 103 asysty, zostając żywą legendą klubu. Z drużyną ze stolicy Hiszpanii pięciokrotnie wygrał Ligę Mistrzów i sześć razy mistrzostwo kraju.