Lewandowski został w tyle. Ogląda plecy rywali. Już nie tylko Haaland

Robert Lewandowski w dwóch poprzednich latach mógł świętować zdobycie Złotego Buta dla najlepszego ligowego strzelca sezonu, ale wszystko wskazuje na to, że nie dokona tego po raz trzeci z rzędu. Strata do lidera jest już zbyt duża.

41 goli strzelonych w sezonie 2020/2021 oraz 35 w kolejnym. Te zdobycze dały Robertowi Lewandowskiemu triumf w klasyfikacji Złotego Buta. Ranking powstaje na podstawie liczby ligowych goli, które są mnożone przez współczynnik trudności rozgrywek. Najwyższy (x2) ma pięć czołowych lig - hiszpańska, angielska, niemiecka, francuska oraz włoska.

Zobacz wideo Łaszczyk: Zrobiłem to dla sportu i swojej rodziny

Haaland na dobre odjechał Lewandowskiemu?

Napastnik FC Barcelony ma obecnie na konice 14 trafień, co przekłada się na 28 punktów. Daje to trzecie miejsce, ex aequo z Victorem Osimhenem z Napoli oraz Folarianem Balogunem z Reims, ze stratą raptem czterech oczek do Harry'ego Kane'a. Anglik w niedzielę przeciwko Arsenalowi zdobył swoją bramkę numer 16. Bezapelacyjnym liderem jest jednak Erling Haaland. Norweg z Manchesteru City trafił do siatki w Premier League już 25 razy. 

Polak zaprzepaścił szansę na trzeci z rzędu triumf ostatnimi tygodniami. Nie dość, że Lewandowski notuje delikatny spadek formy, to w dodatku był zawieszony na trzy mecze z powodu czerwonej kartki obejrzanej w spotkaniu z Osasuną. 34-latek od listopada strzelił tylko jednego gola w LaLiga. 

To nie przeszkodziło jednak Barcelonie w notowaniu bardzo dobrych wyników. Drużyna Xaviego Hernandeza zdobyła Superpuchar Hiszpanii, a w miniony weekend skorzystała ze wpadki Realu Madryt i odskoczyła "Królewskim" na osiem punktów w ligowej tabeli. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.