18 kwietnia 2021 roku 12 klubów piłkarskich ogłosiło powstanie Superligi, która miała być alternatywą dla Ligi Mistrzów. Po czasie większość klubów zrezygnowała z udziału w rozgrywkach pod naciskiem opinii publicznej, polityków czy UEFA - dokonały tego takie zespoły jak Arsenal, Chelsea, Liverpool, Manchester City, Manchester United, Tottenham, Inter Mediolan, AC Milan i Atletico Madryt. Zostały tylko trzy zespoły członkowskie: Real Madryt, FC Barcelona i Juventus.
Joan Laporta wypowiedział się na temat Superligi w rozmowie z hiszpańskim radiem Cadena SER. Prezes FC Barcelony uważa, że rozgrywki i tak powstaną, mimo niekorzystnej opinii od rzecznika Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. - To może stać się rzeczywistością w 2025 roku. Nie zgodziłbym się na udział w tym projekcie, gdyby to był zamknięty turniej. Na razie jedyną rzeczą, którą chcemy zmienić, jest model zarządzania. Ten model powinien należeć do klubów, ale UEFA niech będzie przy stole negocjacyjnym - powiedział.
Z opinii rzecznika TSUE wynika, że Unia Europejska jest po stronie FIFA i UEFA. Decydujący wyrok ws. losów Superligi ma pojawić się na przełomie marca i kwietnia tego roku. Jak słowa Laporty skomentował Javier Tebas, szef LaLiga? - W 2025 roku nie będzie Superligi. UE ogłosiła, że chce utrzymać obecny model w Europie, choć pewne niuanse mogą ulec zmianie. Na pewno nie zostanie stworzona organizacja, która będzie w rękach najbogatszych klubów - stwierdził Tebas, cytowany przez dziennik "AS".
Dodatkowo Joan Laporta zdradził, że Superliga ma być główną konkurencją dla Premier League. - Chcemy stworzyć europejskie rozgrywki, które będą konkurować z ligą angielską. Chcemy, by kluby z Premier League dołączyły do Superligi, ale nie sądzimy, że zrobią to od razu. Jestem zwolennikiem lig krajowych, ale moim zdaniem wkrótce dojdzie do połączenia Premier League i Superligi - podsumował Laporta.