Bayern Monachium przyciśnięty do ściany. Nie ma opcji rezerwowej

Poważna kontuzja Manuela Neuera mocno psuje Bayernowi plany na drugą część sezonu. Musi znaleźć drugiego bramkarza w trybie natychmiastowym, ale napotyka różne przeszkody. Sytuacja jest mocno napięta.

Manuel Neuer złamał nogę podczas jazdy na nartach, gdy był na urlopie po mundialu w Katarze. Bramkarz reprezentacji Niemiec i Bayernu Monachium wypadł zatem do końca sezonu. W Bawarii gorączkowo poszukują natychmiastowego uzupełnienia składu. Na papierze jest przynajmniej kilka ciekawych i dobrych opcji. W praktyce o każdą z nich może być ciężko, z różnych powodów.

Zobacz wideo Tak wygląda kościół katolicki za 20 mln dolarów. "Proszę skasować to nagranie"

Bayern w poważnych tarapatach

W kadrze Bayernu na ten sezon było tylko dwóch bramkarzy - Neuer i Sven Ulreich. Najprawdopodobniej na resztę sezonu to Ulreich będzie podstawowym golkiperem Bawarczyków, ale władze klubu potrzebują alternatywy, zmiennika.

Planem "A" dla monachijczyków było ściągnięcie Alexandra Nuebela z wypożyczenia. Tutaj klub napotkał jednak sporo przeszkód.

Nuebel jest wypożyczony do klubu z Ligue 1 do końca tego sezonu. W związku z kontuzją Neuera Bayern chce skrócić okres wypożyczenia, co zdecydowanie nie podoba się władzom AS Monaco. Wszak Nuebel jest podstawowym bramkarzem zespołu, zagrał w 23 meczach w tym sezonie. Według Manuela Bonke z redakcji "Tageszeitung" Monaco chce 2 mln euro odszkodowania za skrócenie wypożyczenia. Bayernowi nie widzi się wydawać jakichkolwiek pieniędzy w tym wypadku.

Ponadto sam bramkarz nie będzie skłonny wrócić do Bayernu, jeśli będzie musiał współpracować z Tonim Tapaloviciem, trenerem bramkarzy. Obaj panowie dziś wręcz się nienawidzą. Nuebel ma pretensje, że Tapalović nie obserwuje jego rozwoju w Monaco. Z kolei trener i jego otoczenie, w tym agent Neuera, tłumaczą, że od początku chwalili i polecali Nuebela i nie rozumieją, dlaczego bramkarz nie wyjaśni wszystkiego osobiście, tylko robi to poprzez media. Dla młodego golkipera współpraca z nim i Neuerem jest jednak spalona. Widzi siebie na przegranej pozycji. Tym bardziej że Tapalović i Neuer przyjaźnią się ze sobą, a Bayern nie ma zamiaru zwalniać trenera bramkarzy.

Są plany awaryjne

Na szczęście Bawarczycy mają kilka innych opcji, są one też jakościowe. Według Bonkego Bayern mógłby wykupić Yassine'a Bounou, z Sevilli, znanego szerzej jako Bono. Podstawowy bramkarz Andaluzyjczyków i reprezentacji Maroka nie miałby problemu, gdyby zaczął w Monachium od roli drugiego bramkarza. Jest też faworytem Olivera Kahna. Problematyczna może być jednak kwota transferu. Sevilla ma żądać aż 20 mln euro.

Niemieckie media informowały też o możliwości ściągnięcia Dominika Livakovicia z Dinama Zagrzeb. Chorwaci mają być otwarci na sprzedaż bramkarza już w styczniu. Niemcy mówią o kwocie 10 mln euro za golkipera. Jednak po tak rewelacyjnym występie na mundialu w Katarze, gdzie Livaković walnie przyczynił się do zdobycia brązowego medalu przez Chorwację, Dinamo może żądać za niego dużo więcej.

Christian Falk z "Bilda" wskazuje na szansę wykupienia Keylora Navasa z PSG. Kostarykanin ma nie być zadowolony ze swojej pozycji w Paryżu i może chcieć odejść. Jednak władze mistrza Francji nie muszą go puszczać do Monachium. Bayern to rywal paryżan w 1/8 Ligi Mistrzów.

Bayern może też myśleć o opcjach za darmo. Loris Karius nie zagrał w tym sezonie ani minuty, a ma ważny kontrakt z Newcastle United do końca roku. Ewentualnie mistrzowie Niemiec mogą ściągnąć z wypożyczenia Christiana Fruchtla. Gra regularnie w Austrii Wiedeń, a Bayern zaznaczył w umowie, że może go sprowadzić do siebie w każdej chwili.

Hasan Salihamidzić chce mieć sprawę jasną do 3 stycznia, kiedy rozpoczyna się obóz przygotowawczy do drugiej części sezonu. Po weekendzie Bayern ma podjąć bardziej konkretne działania.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.