Szokujące sceny. Awantura, piłkarz opuścił boisko na noszach [WIDEO]

- Przeklinał mnie i obrażał przez cały mecz - przekonuje napastnik Michael Krmencik, który został znokautowany w meczu ligi indonezyjskiej. W starciu pomiędzy Persija Jakarta i Borneo FC doszło do scen znanych bardziej walk bokserskich niż z piłki nożnej. Piłkarza zniesiono z boiska na noszach.

Przez całe spotkanie grający w Persija Jakata Michael Krmencik ścierał się z zawodnikiem Borneo FC Diego Michielsem. Panowie nie tylko często walczyli o piłkę, ale również nie szczędzili sobie gorzkich słów i niesportowych gestów. Jedna z takich sytuacji zaważyła na tym, że obaj musieli opuścić boisko. Jeden na noszach, a drugi z powodu otrzymania czerwonej kartki. 

Zobacz wideo Dziennikarze z Maroka oszaleli ze szczęścia po wygranej nad Hiszpanią

Zaczęło się od oplucia rywala, a skończyło na potężnym nokaucie. Sceny ma meczu ligi indonezyjskiej

Persija Jakata prowadziła na własnym stadionie 1:0 z Borneo FC po bramce obrońcy Firza Andika, a drużynie gości zaczęły puszczać nerwy. Obrońca Diego Michiels przez całe spotkanie ścierał się z napastnikiem Persiji Michaelem Krmencikiem, ale w 78. minucie meczu obaj przekroczyli granice

Najpierw Michiels opluł rywala, co spotkało się z rewanżem w ten sam sposób. Kremncik bez zastanowienia się obrócił się do przeciwnika i napluł prosto w jego twarz. Michiels nie wytrzymał i niemal od razu uderzył Czecha lewą ręką prosto w szczękę, a napastnik Persiji padł na murawę. Wszystko uwieczniły kamery transmitujące spotkanie, ale sędziowie potrzebowali chwili na konsultację, ponieważ arbiter główny nie widział zdarzenia. 

Po podpowiedzi od jednego z asystentów arbiter główny podjął decyzję i postanowił upomnieć Krmencika żółtą kartką, a Michielsa ukarał czerwoną kartką i wysłał do go szatni. Obrona Borneo wściekł się na decyzję sędziego i bez zastanowienia ruszył w kierunku Krmencika i tym razem powalił go na boisko ciosem w tył głowy. Między piłkarzami obu zespołów doszło do awantury, a Michiels zszedł z boiska, rzucając na ziemię opaskę kapitańską. 

Okazało się również, że był to koniec meczu dla Krmencika, który murawę opuścił na noszach, w asyście medyków. - Zaczęło się jeszcze wcześniej, tego nie ma na nagraniach. Przeklinał do mnie i obrażał przez cały mecz - tłumaczył były zawodnik m.in. Viktorii Pilzno i Club Brugge, cytowany przez czeski Isport. 

Więcej o: