Dziennikarz TVP żartuje z reprezentantów Polski. "Który z Polaków"?

Dziennikarz TVP postanowił zażartować z kadrowiczów Czesława Michniewicza. W trakcie studia dotyczącego meczu Argentyny z Australią zadał ekspertowi ciekawe pytanie.

W sobotę miały miejsce pierwsze starcia 1/8 finału na mistrzostwach świata w Katarze. Wieczorem o godzinie 20:00 grali nasi grupowi rywale Argentyńczycy, którzy pokonali Australijczyków 2-1. Ten mecz miał przyjemność poprowadzić polski arbiter Szymon Marciniak, który za swój występ zebrał dobre noty i nie można mu zarzucić jakiejś niepotrzebnej kontrowersji. To, jak i wszystkie spotkania mundialu transmitowane są w Telewizji Polskiej, która przygotowuje także studia meczowe. Przy spotkaniu "Albicelestes" prowadzącym był Maciej Kurzajewski, który wykorzystał okazję do tego, aby zażartować z reprezentantów Polski, którzy w słabym stylu przegrali z Argentyńczykami 0-2 w ostatnim grupowym meczu. 

Zobacz wideo POLSKA - FRANCJA. Jak zatrzymać mistrzów świata?

Dziennikarz dopatrzył się polskiego wątku w meczu Argentyny z Australią, którym był udział Szymona Marciniaka we wspomnianym starciu i zadał ciekawe pytanie do Michała Listkiewicza

- Pytanie na koniec: "który z Polaków najwięcej czasu spędził w polu karnym Argentyny"? - zapytał Kurzajewski. 

- Hmm... Robert Lewandowski? - odpowiedział bez przekonania były polski sędzia. 

Michał Listkiewicz odpowiedział błędnie. Kurzajewski szybko zdradził, o kogo chodziło. 

- Szymon Marciniak - powiedział dziennikarz. 

Reprezentanci Polski wyglądali bardzo słabo w ofensywie w meczu z Argentyną. Robert Lewandowski często musiał walczyć o górne piłki w środkowej części boiska, co nie przynosiło nam za wielu sytuacji pod bramką rywali. Z tego też wynikał żart Macieja Kurzajewskiego. 

"Biało-Czerwoni" w niedzielę o godzinie 16:00 zagrają w 1/8 finału przeciwko Francji. Mecz z aktualnym obrońcą tytułu, będzie najtrudniejszym sprawdzianem dla kadry Michniewicza na trwającym turnieju w Katarze. 

WCup Poland Argentina SoccerTajna broń Michniewicza na Francję? Sensacji w składzie jednak nie było

Więcej o: