20 listopada odbędzie się oficjalne otwarcie mistrzostw świata w Katarze. Gospodarze całego wydarzenia rozpoczną ten wyjątkowy turniej od starcia z reprezentacją Ekwadoru. Faworytem spotkania są jednak zawodnicy z Ameryki Południowej, co podkreśla sam Felix Sanchez Bas. Ekwadorczycy wracają na mundial po 8-letniej przerwie.
W ostatnich dniach podniósł się szum o potencjalnym przekupstwie reprezentacji Ekwadoru przez Katarczyków. Ludzie pamiętają historię związaną z mistrzostwami świata w piłce ręcznej w 2015 roku w Katarze, kiedy reprezentacja gospodarzy, nieznana wcześniej nikomu, zdobyła srebrny medal, przegrywając w finale z Francją, dlatego boją się o powtórkę z rozrywki w tym roku na mistrzostwach w piłce nożnej. - Jest wiele dezinformacji na ten temat. Internet to nie jest bezpieczne miejsce, trzeba umieć z niego korzystać - odpowiedział Felix Sanchez Bas, selekcjoner reprezentacji Kataru na zarzuty wobec korupcji.
Czy jest coś faktycznie na rzeczy? Szkoleniowiec Kataru podkreśla, że nie ma zamiaru wdawać się w niepotrzebne dyskusje i wierzy w końcowy sukces swoich podopiecznych. - Przygotowujemy się do tego wydarzenia od wielu lat. Jesteśmy silni i zjednoczeni jako kraj. Nikt nie jest w stanie zburzyć tego, co zbudowaliśmy. Jest nam przykro, że ktoś bezpodstawnie nas krytykuje, ale my jesteśmy zmotywowani i gotowi na ten mistrzostwa. Będziemy walczyć o swoje - zakończył.
Więcej podobnych treści znajdziesz na Gazeta.pl
Reprezentacja Kataru w grupie A poza Ekwadorem zmierzy się z reprezentacjami: Holandii oraz Senegalu. Nie ma co się oszukiwać, że gospodarze są skazywani na porażkę. Bezapelacyjnie największą gwiazdą zespołu Kataru jest Akram Afif. 26-latek to napastnik drużyny Al-Sadd, dla którego strzelił w tym sezonie 14 goli i dołożył 17 asyst. Afif to piłkarz z przeszłością w Europie, gdzie reprezentował barwy Villarrealu, Sevilli, czy Sportingu Gijon. Będzie to dla niego okazja, aby pokazać się na tle zdecydowanie lepszych rywali.