Dariusz Szpakowski to żywa legenda mikrofonu. Mistrzostwa świata w Katarze będą jego dwunastymi w karierze. Po raz pierwszy komentował ten turniej w 1978 roku. Od 1983 roku jest związany z Telewizją Polską i na jej antenie relacjonował dziewięć edycji mundialu i tyle samo edycji mistrzostw Europy. Trzy czempionaty komentował, gdy pracował jeszcze jako dziennikarz radiowy. Na koncie ma również nieprzebraną liczbę finałów Ligi Mistrzów. Już wcześniej media donosiły, że zbliżające się mistrzostwa będą ostatnimi, podczas których w rolę komentatora wcieli się Szpakowski. Informacje te oficjalnie potwierdził również sam zainteresowany.
We wtorek odbyła się konferencja prasowa TVP zapowiadająca mundial. W jej trakcie głos zabrał Szpakowski. - Neymar, Cristiano Ronaldo czy Lionel Messi jadą do Kataru i nie deklarują, czy to jest ich ostatni mundial. Ja, powiem szczerze, że oczywiście czuję się na tyle, na ile się czuję lat. Natomiast tak, mogę powiedzieć, że to jest mój ostatni mundial - wyjawił legendarny komentator.
- Wprawdzie Carlo Ancelotti mówi o sobie, że jest za młody na pracę z reprezentacją, to ja tego nie mogę powiedzieć. To już taki czas i pora, żeby weszło młode pokolenie, zdolne, utalentowane, dające nam entuzjazm i wiarę w to, że poprowadzą biało-czerwonych do sukcesów - kontynuował.
Niewykluczone, że to właśnie podczas zbliżających się mistrzostw świata dojdzie do pożegnania Szpakowskiego z mikrofonem. Sugerują to słowa, które dziennikarz wypowiedział w trakcie igrzysk olimpijskich w Tokio. - To moje 17. igrzyska. Rekordzistą jest Włodek Szaranowicz, który był na 19. Ja go nie doścignę - powiedział Szpakowski, dając do zrozumienia, że jego kariera komentatorska niedługo się zakończy. Później relacjonował jeszcze igrzyska olimpijskie w Pekinie w 2022 roku, a więc 18. imprezę. Ze słów legendarnego komentatora wynika, że nie będzie go na igrzyskach w Paryżu w 2024 roku. Tak więc mistrzostwa świata w Katarze mogą być ostatnią dużą imprezą, którą zrelacjonuje dziennikarz, o ile podtrzyma to, co powiedział w Tokio.
Szpakowski jest znany przede wszystkim z komentowania spotkań reprezentacji Polski, ale na nadchodzącym mundialu zastąpią go Jacek Laskowski i Mateusz Borek. Jak ujawnił legendarny dziennikarz, on sam poprosił zarząd TVP, by nie komentować meczów biało-czerwonych. Wiadomo już, że Szpakowski podczas fazy grupowej turnieju zasiądzie przed mikrofonem w trakcie spotkań: Brazylia - Serbia, Hiszpania - Niemcy, Chorwacja - Belgia oraz Kamerun - Brazylia.
Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl
Tegoroczny mundial rozpocznie się już za pięć dni. Turniej otworzy mecz Kataru z Ekwadorem - 20 listopada. Z kolei reprezentacja Polski rozpocznie zmagania dwa dni później. Pierwszym rywalem biało-czerwonych będzie Meksyk.