Cristiano Ronaldo miał rozmawiać z gigantem. Szybka reakcja z Niemiec

Policzone są dni Cristiano Ronaldo w Manchesterze United po wywiadzie udzielonym "The Sun", w którym niezbyt pochlebnie wypowiedział się o klubie oraz trenerze. Zdaniem "Daily Mirror" usługami Portugalczyka zainteresowany byłby Bayern Monachium. Władze kluby podobno spotkały się już z piłkarzem oraz jego agentem, Jorge Mendesem.

"Czerwone Diabły" nie wyobrażają sobie dalszej współpracy z 37-latkiem. Sam zawodnik uważa chyba podobnie, skoro zdecydował się na takie wyznania. Ronaldo w rozmowie z Piersem Morganem z "The Sun" powiedział, że czuje się zdradzony przez klub, a menadżera Erika ten Haga nie szanuje, gdyż on nie wykazał tego samego wobec niego.

Zobacz wideo Tak będzie wyglądać skład Polski na Meksyk?

Obawy o Mane i Choupo Motinga

Zdaniem "Daily Mail" w zeszłym tygodniu doszło do spotkania Cristiano Ronaldo oraz jego agenta Jorge Mendesa z przedstawicielami Bayernu Monachium. Menadżer napastnika oferował latem jego usługi wielu klubom, które występowały w Lidze Mistrzów, w tym Bawarczykom. Wtedy jednak Oliver Kahn odpowiedział, iż 37-latek nie pasuje do ich filozofii klubu.

Wówczas problemem była również pensja Portugalczyka, który na Old Trafford inkasuje 500 tysięcy funtów tygodniowo, a Bayern sprowadził również wcześniej Sadio Mane z Liverpoolu za 35 milionów euro. Senegalczyk nie okazał się jednak zastępcą Roberta Lewandowskiego, a w dodatku istnieją obawy o jego kondycję fizyczną.

Niemieckie media zaprzeczają

Z tego powodu mistrzowie Niemiec zmienili zdanie i być może zainteresują się ściągnięciem Cristiano Ronaldo na Allianz Arenę. Portugalczyk jest zdesperowany, aby ponownie zagrać w rozgrywkach Champions League i jeszcze bardziej poprawić swój rekord. Leo Messi traci do niego obecnie 11 trafień. Jego PSG w 1/8 finału Ligi Mistrzów zmierzy się właśnie z Bayernem Monachium.

Wieści angielskich mediów kontruje Christian Falk z niemieckiego "Bilda". Jego zdaniem takie spotkanie nie miało miejsca, a Bawarczycy nie są zainteresowani 37-latkiem. Najbliższa przyszłość pokaże, kto miał rację.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.