Wczorajszy wywiad udzielony przez Cristiano Ronaldo wywołał niemałe zamieszanie w sieci. Słowa Portugalczyka tłumaczone były na wszystkie istniejące języki, a kibice przepychali się w ocenach, która strona konfliktu ma rację. Teraz wydaje się to już bez znaczenia. Jak informuje "The Telegraph", Manchester United bada możliwość przedwczesnego rozwiązania umowy z Portugalczykiem.
Choć nie od dziś wiadomo, najlepszym zawodnikom na świecie wolno zdecydowanie więcej. Mimo to, w rozmowie z "The Sun", Cristiano Ronaldo przekroczył pewne granice. Szefostwo Manchesteru United, które zostało mocno zaatakowane, aby zachować twarz, musi zareagować na słowa Portugalczyka. Według "The Telegraph" tak też właśnie się dzieje.
Już od kilku tygodni mówiło się, że 37-letni napastnik może opuścić Old Trafford podczas zimowego okienka transferowego. Wówczas jednak jednym z tematów rozmów dziennikarzy i kibiców była cena, za jaką Manchester United wypuści Ronaldo do innego klubu. Dla "Czerwonych Diabłów" wydawało się to być najlepszą dostępną opcją, gdyż kontrakt Portugalczyka wygasa latem 2023 roku.
Teraz sytuacja diametralnie się zmieniła. Aby jak najszybciej wyrzucić z rąk odbezpieczony granat, władze klubu z Manchesteru planują szybkie rozwiązanie umowy z piłkarzem, co pozwoliłoby mu odejść niemal natychmiast. W tym planie pojawia się jednak pewien haczyk. Ronaldo nie musiałby bowiem zrzec się wynagrodzenia, które przysługiwałoby mu do końca trwania umowy, a to zupełnie nie opłaca się "Czerwonym Diabłom".
Niewykluczone, że ostatecznej decyzji w tej sprawie nie poznamy przed mistrzostwami świata w Katarze. Sam Ronaldo skupia się już bowiem na grze dla swojej reprezentacji, z którą będzie miał ostatnią okazję pokazania się na światowym czempionacie.