Polak robi furorę w Niemczech. Świetne liczby. "Piłka mnie szuka"

Damian Michalski w sierpniu zamienił Wisłę Płock na Greuther Furth i z przytupem zaznaczył się na zapleczu niemieckiej Bundesligi. Polski obrońca wystąpił do tej pory w 10 meczach i strzelił aż trzy gole. - Praktycznie w każdym meczu mam okazje, aby wpisać się na listę strzelców - komentuje 24-latek.
Damian Michalski
Instagram: damian_michalski

Damian Michalski od 2019 reprezentował barwy Wisły Płock, w której zagrał 79 spotkań. Środkowy obrońca, dzięki dobrym warunkom fizycznym i umiejętnościom gry głową, zdobył dla płocczan siedem goli i zaliczył sześć asyst. Teraz, w 2. Bundeslidze jego liczby wyglądają jeszcze bardziej imponująco i staje się on niesamowicie ważnym punktem zespołu.

Zobacz wideo Polowanie na dwa pasy KSW. Czy Parnasse wymknie się do UFC?

"Poszedłem do Niemiec występować na pozycji napastnika". Damian Michalski w świetnej formie na zapleczu Bundesligi w Greuther Furth

24-letni Michalski sezon rozpoczął jeszcze w Ekstraklasie, w której zagrał 6 spotkań i zaliczył jedną asystę. Kiedy pojawiła się oferta z Niemiec, piłkarz nie zastanawiał się i niemal natychmiast został piłkarzem Greuther Furth. - Od początku wiedziałem, że to dobry kierunek. Inne, bardziej egzotyczne odrzucałem, bo na nie przyjdzie czas. Chcę spełniać swoje marzenia i realizować cele - powiedział Michalski w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". 

Urodzony w Bełchatowie zawodnik wszedł do składu Furth bez zbędnego oczekiwania i już w pierwszej możliwej kolejce zagrał 90. minut przeciwko FC St. Pauli. Od tamtej pory nie oddał miejsca w składzie, a nawet strzelał bramki w dwóch spotkaniach z rzędu. Łącznie zdobył trzy gole i zaliczył asystę, a na boisku spędził 86 procent możliwych do rozegrania minut.

- Patrząc na moje liczby, można stwierdzić, że poszedłem do Niemiec występować na pozycji napastnika. Cieszę się, że moje liczby są dobre i mam nadzieję, że na koniec sezonu będą jeszcze lepsze, bo praktycznie w każdym meczu mam okazje, aby wpisać się na listę strzelców - mówi Michalski, który dobrej formy strzeleckiej upatruje w dobrych dośrodkowaniach kolegów.

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Ponadto trener Furth Alexanader Zorniger, wraz ze współpracownikami, bardzo liczą na Polaka pod bramką rywala. Michalski mierzy 189 centymetrów wzrostu, co znacznie pomaga wygrywać pojedynki powietrzne. - W polu karnym rywala czuję się bardzo dobrze. Piłka mnie szuka. Tak było w Wiśle, w Niemczech jest tak samo. Uważam, że tutaj na pięć piłek z rzutów rożnych czy wolnych cztery są zagrane w punkt. Powiem więcej, stałe fragmenty gry są rozgrywane pode mnie, bo tak nakreśla sztab szkoleniowy - przyznaje obrońca.

Michalski nieźle radzi sobie również w defensywie, co poskutkowało wybraniem do drużyny kolejki przez dziennik "Kicker" po meczu z HSV. - Jest to spore wyróżnienie. Moja postawa w defensywie jest na wysokim poziomie. Niestety tracimy dużo goli, ale najczęściej jest to spowodowane głupimi i prostymi błędami. Analizuję swoje pojedynki, więc wiem, że procent wygranych jest spory, to zawsze była moja mocna strona. Dobrze to wygląda i oby tak było zawsze - przekonuje 24-latek.

Drużyna Michalskiego znajduje się na 9. miejscu w tabeli 2. Bundesligi i po 16. kolejkach ma na koncie 19 punktów. Do liderującego Darmstad Furth traci 12 punktów, a nad będącym najwyżej notowanym w strefie spadkowej Sandhausen, ma tylko trzy punkty przewagi.

Więcej o: