Jest ostateczny wyrok: Ekwador zagra na MŚ 2022, ale ma poważne kłopoty

Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie wydał wyrok ws. Byrona Castillo i jego wątpliwego obywatelstwa Ekwadoru. Zagrożony był udział reprezentacji w MŚ. Co prawda federacja została ukarana, ale kadra może być spokojna o swój występ w Katarze.
WCup Chile Appeal
Fot. Lynne Sladky / AP Photo

Sprawa Byrona Castillo narobiła sporo zamieszania w południowoamerykańskim futbolu. Gdy wyszło na jaw, że posługuje się fałszywą tożsamością i grał z nią w eliminacjach do MŚ w Katarze, związek piłkarski z Chile domagał się wykluczenia Ekwadoru z turnieju. Sprawą zajęła się FIFA, która postanowiła utrzymać "Le Tri" jako uczestnika imprezy. Chilijczycy postanowili się odwołać i skierowali sprawę do Trybunału Arbitrażowego w Lozannie, który właśnie wydał wyrok.

Zobacz wideo Oto napastnik nr 2 polskiej kadry. "Lewandowski sobie wybierze"

Sprawa obywatelstwa Castillo

Byron Castillo był oskarżony o sfałszowanie swojego dowodu tożsamości. Kolumbijski dziennikarz Sebastian Bejarano ujawnił, że piłkarz jest trzy lata starszy, niż podawał, a w dodatku jest tak naprawdę Kolumbijczykiem.

Sprawa wywołała ogromne zamieszanie. Wyszła na jaw jeszcze przed meczami barażowymi. W związku z tym przypuszczano, że w razie wykluczenia Ekwadoru miejsce zajmie Peru, które przegrało w barażach z Australią. Głos zabrali też Chilijczycy, którzy domagali się przyznania walkowerów za wszystkie mecze eliminacyjne, w których grał Castillo. Wtedy to Chile zajęłoby miejsce dające prawo gry na MŚ.

Federacja Ekwadoru broniła się, argumentując, że zgłoszono piłkarza do eliminacji zgodnie z prawem. - Pokazali rzekomą kopię świadectwa urodzenia w Kolumbii, ale wszystko to zostało zweryfikowane w dwóch procesach. Skończyło się nakazem sądowym poprawiającym istniejące błędy i ratyfikującym jego ekwadorskie obywatelstwo - mówił w kwietniu wiceprezes ekwadorskiej federacji Carlos Manzur.

Sprawę skierowano do FIFA, która uznała, że Castillo miał pełne prawo reprezentować Ekwador i występować w jego barwach w eliminacjach.

"Po przeanalizowaniu oświadczeń strony i przeprowadzeniu przesłuchań, potwierdziliśmy decyzję komisji dyscyplinarnej o zamknięciu postępowania przeciwko Ekwadorskiego Związku Piłki Nożnej. Na podstawie przedstawionych dokumentów należy uznać piłkarza za posiadacza obywatelstwa Ekwadoru w rozumieniu przepisów FIFA" - czytamy w oficjalnym komunikacie. Chilijczycy, do spółki z Peru, postanowili się odwołać do Trybunału w Lozannie.

Kary dla Ekwadoru

Trybunał Arbitrażowy częściowo przyznał rację Chile i Peru. Potwierdził, że dokumenty Castillo są fałszywe. Urodził się w Kolumbii, a nie w Ekwadorze, ale gracz został w tej sprawie uniewinniony. Trybunał stwierdził, że nie ma podstaw do pozwania piłkarza, dlatego wnioski przeciwko niemu zostały odrzucone.

Postanowił jednak ukarać reprezentację Ekwadoru, ale kara nie przeszkodzi w występie "Trójkolorowych" na MŚ w Katarze. Następne eliminacje do mistrzostw świata Ekwador zacznie z ujemnymi trzema punktami.

Kary otrzymała też tamtejsza federacja, którą uznano za w pełni odpowiedzialną za zamieszanie z dokumentacją Castillo. Będzie zatem musiała zapłacić w ciągu 30 dni 100 tys. franków szwajcarskich na rzecz FIFA oraz zwrócić federacjom Chile oraz Peru koszty procesów sądowych po 10 tys. franków szwajc. dla każdej.

Ekwador zagra na MŚ w grupie A z Katarem, Holandią i Senegalem. Wystąpi w meczu otwarcia przeciwko gospodarzom 20 listopada.

Więcej o: