Tak Katar załatwił sobie mundial. Blatter ujawnia. Platini i samolotowy deal z Francją

Sepp Blatter, były prezydent FIFA, odpalił bombę na kilka dni przed rozpoczęciem mistrzostw świata w Katarze. Szwajcar stwierdził w rozmowie z dziennikiem "Tages-Anzeiger", że przyznanie prawa organizacji turnieju Katarczykom było "błędem". Ujawnił też, jak ostatecznie ten kraj wygrał rywalizację z USA. Kluczowa okazała się postać Michela Platiniego.

Mistrzostwa świata w piłce nożnej 2022 ruszają już 20 listopada. Po raz pierwszy w historii najlepsze drużyny narodowe gościć będzie kraj z Półwyspu Arabskiego, a więc Katar. Turniej jeszcze się nie rozpoczął, a już od dawna towarzyszą mu wielkie kontrowersje. Przy budowie stadionów śmierć miały ponieść tysiące pracowników. Katarczycy na każdym kroku oskarżani są o łamanie praw człowieka, korupcję, a nawet szpiegostwo, byle osiągnąć swój cel i doprowadzić do organizacji turnieju

Zobacz wideo Oto napastnik nr 2 polskiej kadry. "Lewandowski sobie wybierze"

Skandal tuż przed startem MŚ. Były prezydent FIFA ujawnia, jak Katarczycy dostali prawo organizacji turnieju

Na niespełna dwa tygodnie przed pierwszym meczem mistrzostw, atmosferę podgrzał jeszcze Sepp Blatter, były prezydent FIFA. Szwajcar w rozmowie z dziennikiem "Tages-Anzeiger" stwierdził, że kraj ten nie powinien był otrzymać prawa organizacji turnieju i ujawnił nowe, szokujące fakty na temat całego procesu głosowania na kolejnego gospodarza najważniejszej imprezy piłkarskiej.

Marek Papszun i Zbigniew BoniekPapszun znów "uszczypnął" Bońka i dodał: Nie zależy mi, by te stosunki ocieplić

"Katar to błąd, wybór był zły" - czytamy już w tytule artykułu "Tages-Anzeiger". - To za mały kraj. Piłka nożna i mistrzostwa świata są na niego za duże - stwierdził Blatter. W rozmowie wyjaśnił, że FIFA miała zupełnie inny plan co do tego, kto ma gościć ten turniej po Rosji. 

- Wybór Kataru był błędem. Wówczas zgadzaliśmy się w komitecie wykonawczym, że Rosja dostanie turniej w 2018 roku, a USA w 2022. Byłby to gest pokoju, gdyby dwóch wieloletnich przeciwników politycznych zorganizowało mistrzostwa świata jeden po drugim - wyjaśnił Blatter. 

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Sytuacja zmieniła się, gdy do akcji wkroczył ówczesny prezydent UEFA, Michel Platini. - Tydzień przed kongresem FIFA 2010, Michel Platini zadzwonił do mnie, aby powiedzieć, że nasz plan nie zadziała. Został zaproszony do pałacu prezydenta Sarkozy'ego, który właśnie zjadł obiad z księciem koronnym Kataru. Sarkozy powiedział Platiniemu: "Powiedz, co ty i twoi koledzy z UEFA możecie zrobić dla Kataru, gdy będzie przyznawane prawo organizacji mistrzostw świata?". Zapytałem go wtedy: Co teraz? -opowiada Szwajcar. 

- Sepp, co byś zrobił, gdyby prezydent o coś cię poprosił? - odparł Platini. - Powiedziałem mu wtedy, że nie wiem, ponieważ nie mamy prezydenta w Szwajcarii. Skończyło się tak - dzięki czterem głosom Platiniego mistrzostwa świata trafiły do Kataru zamiast do Stanów Zjednoczonych. Taka jest prawda - mówi Blatter. - Oczywiście chodziło też o pieniądze. Sześć miesięcy później Katar kupił od Francuzów myśliwce za 14,6 miliarda dolarów - podsumował. 

Katar to autorytarne państwo, które jest oskarżane o finansowanie terroryzmu, w którym notorycznie łamane są prawa człowieka, w którym cudzołóstwo jest karane śmiercią przez ukamienowanie, a homoseksualizm jest przestępstwem. Dla liczącego trzy miliony mieszkańców kraju (z którego 90 procent to zagraniczni pracownicy) mistrzostwa świata to najważniejsze wydarzenie w nowoczesnej historii. I dla którego – to nieśmiałe szacunki – władze Kataru poświęciły tysiące niewinnych żyć. I wydały ponad ćwierć biliona dolarów.

Ale przecież nie z miłości do futbolu. – Katar potrzebuje "wyprać" wizerunek. W glorii, chwale i świecie wielkiego futbolu chce pokazać piękne obrazki, pozorną wspólnotę. I przez to zyskać w oczach Zachodu – mówi na temat "sportwashingu" w Katarze Mieszko Rajkiewicz, gość pierwszego odcinka podcastu "Zakatarzeni", którego można wysłuchać >>> TUTAJ

Podcast "Zakatarzeni" poprowadzą dziennikarze Sport.pl Dominik Wardzichowski i Dawid Szymczak oraz dziennikarz sportowy radia TOK FM Przemysław Pozowski. W kolejnych odcinkach będziemy przysłuchiwać się kolejnym ekspertkom oraz ekspertom, m.in. dyrektorce Amnesty International w Polsce Annie Błaszczak-Banasiak.

Podcast będzie miał pięć odcinków i będzie dostępny dla każdego w serwisie Sport.pl i na platformie TOK FM – na tokfm.pl oraz w aplikacji mobilnej TOK FM. Dodatkowo będzie można je znaleźć na kanale TOK FM Select na platformach Spotify, Google Podcasts oraz iTunes.

Paul Pogba i Sir Alex FergusonPogba opowiedział, jak Raiola negocjował z Ferusonem. "Nawet mój pies tego nie podpisze"

Więcej o: