Raz, dwa, trzy... dziesięć czerwonych kartek. Szokujący mecz Boca Juniors

130 minut gry, trzy gole, 10 czerwonych kartek, 12 zawodników na boisku na koniec meczu - to najważniejsze liczby superpucharu Argentyny, w którym Boca Juniors przegrało z Racing Club 1:2.

W Argentynie odbył się mecz o Trofeo de Campeones, czyli superpuchar Argentyny. Zmierzyły się ekipy Boca Juniors i Racing Club. Spotkanie obfitowało w wiele emocji, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych.

Zobacz wideo Spotkanie na szczycie w Rakowie. "Rywale aż kipieli"

screen redditObjawił się nowy Roberto Carlos? Fantastyczne uderzenie młodzieżowca [WIDEO]

Zacznijmy od tych pozytywnych, bo ich do doliczonego czasu gry było znacznie więcej. Obie drużyny miały bowiem bardzo dużo sytuacji do zdobycia gola. Wykorzystały po jednej. W 19. minucie do siatki z pola karnego trafił Norberto Biasco i wyprowadził Boca Juniors na prowadzenie. Na odpowiedź nie było trzeba długo czekać. W 22. minucie z około 30 metrów mocno uderzył Matias Rojas. Piłka przełamała ręce bramkarza i wpadła do siatki.

Obie ekipy miały jeszcze sporo sytuacji do tego, żeby rozstrzygnąć mecz w regulaminowych 90 minutach, ale brakowało precyzji bądź trochę szczęścia. W doliczonym czasie kibice dostali przedsmak jatki, która czekała oba zespoły.

Sędzia rozgrzał się przed mundialem i pokazał 10 czerwonych kartek.

W doliczonym czasie gry piłka znalazła się w polu karnym Racingu i odbiła się od jednego z obrońców. Piłkarze Boca zaczęli domagać się rzutu karnego. Na boisku zrobiło się zamieszanie, aż w pewnym momencie starli się ze sobą dwaj rywale – Sebastian Villa z Boca i Johan Carbonero z Racingu. Kiedy emocje w końcu opadły sędzia pokazał obu zawodnikom czerwone kartki.

Karnego ostatecznie nie było, więc doszło do dogrywki. W 100. minucie meczu zobaczyliśmy czerwoną kartkę numer 3. Za drugą żółtą z boiska wyleciał Alan Varela z Boca. Nie było złośliwości w jego faulu, ale został uprzedzony przez rywala i przez to go kopnął pod polem karnym Racingu.

'15 tys. trupów' - transparent kibicówNiemcy grzmią przed mistrzostwami świata w Katarze. "15 tysięcy trupów"

W końcu nadeszła 118. minuta. Po dośrodkowaniu Gonzalo Pioviego z prawej strony piłkę do siatki głową skierował  Carlos Alcaraz, wyprowadzając Racing na prowadzenie. Alcaraz szalał ze szczęścia, aż w końcu uklęknął przed kibicami Boca i patrzył w trybuny. Dla ekipy Boca to była jawna prowokacja i na boisku zaczęły się przepychanki. Jeden z piłkarzy złapał Alcaraza za ucho, inny rzucił w niego piłką. Oczywiście do obrony swojego kolegi stanęli zawodnicy Racingu. Alcaraz nie reagował, tylko odszedł w kierunku swojej połowy.

Kiedy awantura w końcu się skończyła, arbiter Facundo Tello (który będzie sędziował na MŚ w Katarze), zaczął rozdawać czerwone kartki. Z ekipy Racingu zobaczył ją strzelec gola Alcaraz oraz Catriel Cabellos. Mocniej ukarani zostali zawodnicy Boca. Luis Advincula, Carlos Zambrano i Diego Gonzalez zobaczyli bezpośrednie czerwone kartki. Frank Fabra też wyleciał z boiska, bo otrzymał drugą żółtą kartkę. A kiedy wydawało się, że to już koniec, to sędzia został jeszcze zawołany do monitora przez asystentów VAR. Arbiter przegapił gest Dario Benedetto z Boca Juniors. Piłkarz sugerował, że sędzia jest przekupiony. Więc też wyleciał z boiska.

A więc ostateczny bilans tego meczu to: 10 czerwonych kartek (siedem dla Boca, trzy dla Racingu). Na koniec meczu na boisku zostało 12 piłkarzy. Sędzia oczywiście zakończył spotkanie po łącznie 130 minutach. Racing zwyciężył 2:1 i puchar trafił w jego ręce.

screen TwitterSkandaliczny baner kibiców Gent. "Śmierć zdrajcom. Jaremczuk Judasz."

Więcej o: