Prezes Juventusu podjął decyzję ws. trenera po kompromitacji w Lidze Mistrzów

Juventus dawno nie był w tak dużym kryzysie sportowym. Odpadł już z Ligi Mistrzów, a strata w lidze do prowadzących jest ogromna. Prezes włoskiego klubu, Andrea Agnelli, już podjął decyzję ws. przyszłości Massimiliano Allegriego.

Juventus pożegnał się z marzeniami o fazie pucharowej Ligi Mistrzów, przegrywając na wyjeździe z Benficą Lizbona 3:4. Jedną z bramek, gdy Włosi gonili wynik, zdobył Arkadiusz Milik. Na nic to się jednak nie zdało. W Turynie mają prawo czuć się upokorzeni. Miała być próba gonienia w grupie za Paris Saint-Germain, a ostatecznie wyszła katastrofa. Do tego Liga Europy wcale nie jest taka pewna.

Zobacz wideo Zbigniew Boniek: Francuzi wiedzą, że popełnili faux pas wobec Lewandowskiego

Juventus podjął decyzję ws. trenera

Wydaje się, że po takiej kompromitacji powinien ktoś zostać zwolniony z klubu. Władze Juventusu wychodzą jednak z innego założenia. Choć przy tak słabych wynikach posada Massimiliano Allegriego powinna wisieć na włosku, on utrzymuje się na ławce "Starej Damy".

Jak donosi Fabrizio Romano, pomimo pożegnania z LM Allegri dalej będzie trenerem Juventusu. Andrea Agnelli, prezydent klubu z Turynu, będzie kontynuował tę współpracę.

"Nie ma zmian w sytuacji Massimiliano Allegriego. Nie zostanie teraz zwolniony i nie opuści klubu w obecnym stanie, pomimo porażki z Benficą. Agnelli potwierdził zamiar kontynuowania współpracy z Allegrim".

Allegri ma ważną umowę z Juventusem do końca czerwca 2025 roku.

Dawno nie było w Juventusie tak źle

Nie ma fazy pucharowej LM, a i też gra w Lidze Europy nie jest zagwarantowana. Juventus ma tyle samo punktów co Maccabi Hajfa. Izraelczycy pokonali "Starą Damę" u siebie 2:0, dzięki czemu doprowadzili do remisu w dwumeczu. Jeśli zdobędą punkty z Benfiką w ostatniej kolejce, a Juventus przegra z PSG, będziemy mieli wielką sensację.

Ostatni raz turyńczycy grali w LE w sezonie 2013/2014. Wtedy dotarli do półfinału, gdzie wyeliminowała ich Benfica. Ta porażka mogła bardziej zaboleć. Finał był organizowany na stadionie Juventusu.

W Turynie jest też jeden wielki szpital. Allegri nie może skorzystać ze ściągniętych latem Bremera, Angela Di Marii, Leandro Paredesa i Paula Pogby, którzy mieli być bardzo ważnymi elementami w taktyce Włocha. Z problemami zdrowotnymi zmagają się też Federico Chiesa, Mattia De Sciglio, czyli inni istotni zawodnicy.

Sytuacja w Serie A nie napawa optymizmem, mimo wygrania ostatnich dwóch spotkań - 1:0 z Torino i 4:0 z Empoli. Juventus zwyciężyła łącznie w zaledwie pięciu meczach. Zajmuje ósme miejsce w tabeli z dorobkiem 19 punktów. Traci ich aż dziesięć do prowadzącego Napoli.

W weekend Juventus zagra z Lecce, które najprawdopodobniej będzie walczyło o utrzymanie w Serie A. To zatem dobry rywal na poprawę nastrojów w Turynie pod koniec pierwszej części tego sezonu.

Więcej o:
Copyright © Agora SA