Radja Nainggolan, były piłkarz m.in. AS Romy i Interu Mediolan, do najgrzeczniejszych chłopców nie należy. Znany z imprezowania pomocnik w środę został złapany przez policję na prowadzeniu pojazdu bez należytych uprawnień (kilka miesięcy wcześniej stracił prawo jazdy), przez co czeka go sprawa karna. Kilka dni później 34-latek wywołał wiele kontrowersji swoim zachowaniem w trakcie jednego z meczów ligi belgijskiej.
W niedzielę klub Nainggolana, Royal Antwerp, przegrał wyjazdowy mecz ligowy ze Standardem Liege 0:3, tracąc trzy gole w pierwszych 10 minutach gry. Większą uwagę mediów zwróciło jednak zachowanie byłego reprezentanta Belgii, który rozpoczął mecz na ławce rezerwowych. Kamery telewizyjne uchwyciły, jak Nainggolan pali na niej e-papierosa.
Mimo tego Nainggolan tuż po przerwie pojawił się na boisku, wchodząc na nie w 46. minucie. Trener Royal Antwerp, Mark van Bommel, przyznał po meczu, że nie widział tego, co robi na ławce rezerwowych jego piłkarz. 34-latka jednak nie ominęły za to konsekwencje - we wtorek klub poinformował o jego zawieszeniu.
"Klub dzisiaj przeprowadził rozmowę z Radją Nainggolanem o ogólnym funkcjonowaniu i jak pewne w zachowania odbijają się na klubie i grupie zawodników. Klub zadecydował o zawieszeniu Radjy w pierwszym zespole na czas nieokreślony" - napisano w oficjalnym komunikacie.
"Zostały poczynione jasne ustalenia, czego się oczekuje od zawodnika. Ani piłkarz, ani klub nie będą więcej komentować tej sprawy, koncentrując się na kwestiach sportowych i dwóch najbliższych ważnych meczach u siebie z KV Oostende i KRC Genk" - dodano.
Radja Nainggolan rozegrał w tym sezonie ligi belgijskiej 12 meczów, w których strzelił jednego gola i zaliczył jedną asystę. Jego klub Royal Antwerp, w którym grają także m.in. Toby Alderweireld czy Vincent Janssen, z 30 punktami zajmuje w lidze belgijskiej drugie miejsce z jednym punktem straty do KRC Genk.