Następca Busquetsa do wzięcia za darmo? Agent piłkarza rozmawiał z FC Barceloną

Coraz głośniej w Barcelonie mówi się o tym, że latem z klubu odejdzie Sergio Busquets. Zdecydowanie będzie to duża strata dla środka pola "Dumy Katalonii", stąd zarząd już rozgląda się za jego następcą.

Sergio Busquets w lipcu 2023 roku skończy 35 lat. Doświadczony kapitan Barcelony z racji na swój wiek z każdym miesiącem będzie mieć problem z osiągnięciem najwyższej formy, dlatego powoli może już myśleć o opuszczeniu "Dumy Katalonii". Jego kontrakt z klubem wygasa w czerwcu 2023 roku i najprawdopodobniej nie zostanie on przedłużony, a sam zawodnik przeniesie się do MLS, aby spokojnie dograć ostatnie sezony przed zawieszeniem butów na kołku. FC Barcelona z tego powodu musi być czujna na rynku transferowym, ponieważ znalezienie następcy dla tak wielkiego piłkarza nie będzie proste. W hiszpańskich mediach pojawiają się jednak już pierwsze plotki na temat graczy, którzy mogliby zastąpić Sergio Busquetsa i w pewnym sensie odwzorowywać jego grę. 

Zobacz wideo To będzie napędzać w Wiśle kolejne problemy. Zmiana trenera nie wystarczy

Jak wynika z informacji Giacomo Iacobellisa w ostatnich dniach agent Jorginho prowadził rozmowy z "Dumą Katalonii" na temat przyjścia do Barcelony piłkarza Chelsea już w najbliższe lato. Włoskiemu zawodnikowi w czerwcu 2023 roku kończy się kontrakt z londyńskim zespołem, stąd będzie on do wzięcia bez żadnej klauzuli wykupu, co w przypadku finansów ekipy z Camp Nou jest bardzo istotne. Jorginho w barwach "The Blues" rozegrał łącznie 199 meczów, w których zdobył 27 goli i zaliczył 9 asyst.

Od kilku lat jest także ważną częścią reprezentacji Włoch. W narodowych barwach znacznie przyczynił się do wygrania Euro 2020. Jako defensywny środkowy pomocnik bardzo często stara się brać odpowiedzialność za rozegranie akcji. Podobnie jak w Barcelonie ma się to w przypadku Sergio Busquetsa, dlatego wydaje się, że Włoch jeśli będzie miał odpowiednie nastawienie, może dość szybko wkomponować się do zespołu Xaviego Hernandeza. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.