"Nie wygląda to dobrze". Podstawowy obrońca Lecha może wypaść z gry

Obrońca Lecha Poznań Barry Douglas w meczu z Hapoelem Beer Szewa (0:0) zszedł z boiska z kontuzją już w 31. minucie gry. - Kontuzja Barry'ego Douglasa wydaje się poważna. Trzeba czekać na jutrzejsze badania, ale na pewno Barry nie zagra w weekend. Nie wygląda to dobrze. Szkoda, bo był w naprawdę dobrej formie - powiedział po meczu trener Lecha John van den Brom.

Lech Poznań zremisował w czwartek bezbramkowo z Hapoelem Beer Szewa 0:0 w meczu Ligi Konferencji Europy. Po raz pierwszy w tym sezonie europejskich pucharów Lech nie wygrał meczu na własnym stadionie, a co gorsza, oprócz punktów może stracić też jednego z podstawowych piłkarzy.

Zobacz wideo W Lechu Poznań mówią o rewolucji. Nowy trener przeciwieństwem Skorży [Sport.pl LIVE]

Douglas może wypaść na dłużej. "Kontuzja wydaje się poważna"

Mowa o szkockim obrońcy Barry Douglasie, który w 31. minucie po brutalnym faulu Rotema Hatuela nie był w stanie wrócić na plac gry. Szkot z bólu zagryzał koszulkę meczową, miał problem z postawieniem kontuzjowanej nogi i po krótkiej rozmowie z trenerem poprosił o zmianę.

- Kontuzja Barry’ego Douglasa wydaje się poważna. Rywal zaatakował go bardzo spóźniony. Trzeba czekać na jutrzejsze badania, ale na pewno Barry nie zagra w weekend. Nie wygląda to dobrze. Szkoda, bo był w naprawdę dobrej formie - przyznawał na konferencji prasowej zmartwiony John van den Brom, trener Lecha Poznań.

W niedzielę Lech zagra przy Bułgarskiej mecz ligowy z Radomiakiem Radom, z kolei już w czwartek czeka go wyjazd do Izraela na rewanżowy mecz z Hapoelem Beer Szewa. 

John van den Brom także nie był zachwycony meczem Lecha z HapoelemVan den Brom był bezradny, Bułgarska na moment ucichła. Nie tego się spodziewano po Lechu

Ishak był chory przed meczem. "Nie wiem, skąd to wiecie"

Jak się okazało, tuż przed spotkaniem z Hapoelem problem ze zdrowiem miał też kapitan Lecha - Mikael Ishak, który zmagał się z chorobą. 

Zapytany o ten fakt John van den Brom na konferencji prasowej był zaskoczony. - Nie wiem, skąd to wiecie - stwierdził Holender. - Ale faktycznie tak było. Mikael zmagał się z chorobą. Rozmawiałem z nim przed tym spotkaniem, chciał zagrać, a jest dla nas bardzo ważnym zawodnikiem, kapitanem. Skoro dał radę zagrać do końca, to znaczy, że to nie było nic poważnego.

Po trzech meczach fazy grupowej Ligi Konferencji Europy Lech Poznań ma na swoim koncie cztery punkty i zajmuje drugie miejsce w tabeli grupy C.

Więcej o: