Ronaldinho chciał grać i bawić się jednocześnie. Miał absurdalną klauzulę

Nikt nie był w stanie wywalczyć sobie takiego kontraktu jak Ronaldinho Gaucho. Wiele osób może pomyśleć, że chodzi tu o olbrzymie zarobki. Jednakże nie to było najważniejsze dla Brazylijczyka. Jak donosi "The Sun", Ronaldinho miał w umowie z Flamengo specjalny zapis pozwalający mu na imprezy w klubie nocnym.

I choć wydaje się to na pozór mało prawdopodobne, to Ronaldinho jest przykładem piłkarza, który rzeczywiście mógł sobie zagwarantować taki zapis. Gdy Brazylijczyk przebywał na boisku z piłką przy nodze, wszyscy przyglądali mu się z ogromnym skupieniem, aby tylko nie przegapić kolejnego zestawu jego zwodów czy innych ekwilibrystycznych zagrań. A gdy z niego schodził, lubił udać się na imprezę, której poświęcił drugą część życia (zaraz po piłce).

Zobacz wideo Akcja Polaków była fenomenalna, ale to tylko wybryk

Rafonix (z lewej) i Don Kasjo (z prawej)Tyle Prime Show MMA oferuje za walkę. "200 tys. złotych? Wstyd by tam było iść"

Ronaldinho ze specjalną prośbą. Wszystko, by móc poimprezować

Ronaldinho tak bardzo lubił życie towarzyskie, że według "The Sun" miał w kontrakcie z brazylijskim Flamengo tzw. klauzulę klubu nocnego. To zapis umożliwiający piłkarzowi wyjście na imprezy do klubu nocnego. Źródło podaje, że uwzględniono to w kontrakcie na specjalną prośbę piłkarza. Wszystko po to, by nikt nie czepiał się jego życia poza boiskiem. 

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Klauzula miała zezwalać na co najmniej jedną imprezę w tygodniu. Ronaldinho mógł więc wychodzić co tydzień. Sprawa jest już lekko przedawniona, bowiem 42-letni były już piłkarz występował w barwach Flamengo w latach 2011-2012. Do Brazylii wrócił po niemalże dekadzie. W tym czasie grał dla takich klubów jak PSG, FC Barcelona i AC Milan. W dwóch ostatnich osiągał największe sukcesy: sięgnął po Ligę Mistrzów, krajowe puchary, dwukrotnie wybrano go Piłkarzem Roku FIFA, a także zdobył Złotą Piłkę.    

Gdy przygoda Ronaldinho z Flamengo dobiegła końca, występował jeszcze w Atletico Mineiro, meksykańskim Queretaro FC, a potem w Fluminense Football Club (Brazylia). Karierę zakończył w 2018 roku. To jednak nie był koniec jego problemów. Ronaldinho został aresztowany w Paragwaju za posiadanie fałszywego dokumentu tożsamości. Przebywał w więzieniu. Nałożono na niego też areszt domowy, w trakcie którego  zorganizował imprezę. Później groziły mu kolejne zarzuty za niezapłacone alimenty. Od tamtych wydarzeń minęło wiele miesięcy. Dziś 42-latek odbudowuje swój wizerunek. 

Ekstraklasa wybrała skład rady nadzorczej. Bez przedstawiciela Legii WarszawaEkstraklasa wybrała skład rady nadzorczej. Bez przedstawiciela Legii Warszawa

Więcej o: