Kompletny chaos. Gospodarz stracił prawo do organizacji Pucharu Narodów Afryki

Gwinea została pozbawiona funkcji gospodarza Pucharu Narodów Afryki w 2025 roku. To efekt jej problemów z infrastrukturą.

Afrykańska Konfederacja Piłkarska uznała, że obecne opóźnienia w infrastrukturze są na tyle duże, że Gwinea nie zdoła na czas przygotować obiektów. W efekcie nie może być gospodarzem Pucharu Narodów Afryki.

Zobacz wideo Hit! Wojciech Szczęsny żartuje z Garetha Bale'a: Nie chcę psuć sobie relacji

Borussia mogła zostać liderem Bundesligi. Kompromitacja i zmarnowana szansaBorussia mogła zostać liderem Bundesligi. Kompromitacja i zmarnowana szansa

"Infrastruktura nie jest na poziomie, na którym mogłyby się odbyć zawody"

- W przypadku PNA 2025 podjęliśmy decyzję o rezygnacji z kontynuowania współpracy z Gwineą, ponieważ infrastruktura, mimo wielkiego wysiłku ze strony władz, nie jest na poziomie, na którym mogłyby się odbyć zawody. Podjęliśmy jednocześnie decyzję o ponownym otwarciu konkursu na gospodarza PNA 2025 - powiedział Patrice Motsepe, prezydent Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej po piątkowej wizycie w Gwinei.

Kraj ubiegający się o goszczenie 35. edycji mistrzostw Pucharu Narodów Afryki jest zobowiązany do przygotowania przynajmniej po dwa stadiony o pojemności 15 tysięcy, 20 tysięcy i 40 tysięcy.

Decyzja oznacza, że każda edycja PNA, począwszy od 2013 r., została przeniesiona do innego kraju z powodu problemów organizacyjnych wybranego w pierwszej kolejności gospodarza. Najpierw w 2013 roku Republika Południowej Afryki zastąpiła Libię, dwa lata później Gwinea Równikowa zorganizowała turniej w miejsce Maroka, w 2017 roku Gabon był gospodarzem zamiast Libii, a trzy lata temu Egipt zastąpił Kamerun. To ostatnie państwo było gospodarzem w 2022 roku, czyli trzy lata później, niż planowano.

Puchar Narodów Afryki odbywa się co dwa lata. W tegorocznej edycji triumfował Senegal. W finale podopieczni Aliou Cissego pokonali Egipt. Po 90. minutach regulaminowego czasu gry oraz dogrywce był bezbramkowy remis. Do rozstrzygnięcia potrzebne były rzuty karne. Decydującą "jedenastkę" wykorzystał Sadio Mane.

Liverpool - BrightonSensacja w Anglii. Liverpool przegrywał już 0:2. Sześć goli i strata punktów

Więcej o: