Mistrz świata porównuje Lewandowskiego do legend: Nie chciałbym przeciw niemu grać

Kacper Sosnowski
- We współczesnym futbolu Roberta Lewandowskiego nie da się zestawić z nikim innym - mówi Sport.pl Marcel Desailly. Mistrz Świata i Europy z Francją porównuje kapitana reprezentacji Polski do holenderskiej legendy z lat 80-tych i 90-tych oraz jednego z najlepszych graczy Hiszpanii. Dodaje, że polska kadra zyska też dzięki Arkadiuszowi Milikowi i mówi jaką energię niesie ze sobą mundial.

Dwie dekady temu był jednym z najlepszych obrońców na świecie. Wraz z Zinedinem Zidanem, Thierrym Henrym, czy Lorentem Blankiem grał w złotej reprezentacji Francji. Złotej, bo "Trójkolorowi" w 1998 roku wywalczyli mistrzostwo świata, a dwa lata później okazali się najlepsi w Europie. Ich triumf na mundialu przypadł na turniej, którego Francja była gospodarzem.  

-Takiej energii ten kraj nie widział - wraca do pięknych wspomnień w rozmowie ze Sport.pl. Zaznacza, jak bardzo 6-kilogramowy puchar może wpłynąć na życie młodych. Dodaje, że na tegorocznych MŚ mecze mogą być jednymi z bardziej intensywnych w historii i przekonuje, że klimatem nie ma co tak bardzo się przejmować. Desailly sam w Katarze grał i to w trudniejszym kalendarzowo czasie. Wszystkie uwagi na ten temat można posłuchać w poniższym materiale.  

Zobacz wideo

"Nie da się go zestawić z nikim innym"

Marcela Desaillego zapytaliśmy też o faworyta mundialu nasze szanse w grupie i o Roberta Lewandowskiego. Francuz bardzo komplementował gracza Barcelony. Zaznaczył, że nie da się go przyrównać z żadnym innym zawodnikiem biegającym obecnie po boisku. 

- Jeśli chodzi o styl gry i zachowanie, to we współczesnym futbolu, Roberta Lewandowskiego nie da się zestawić z nikim innym. On jest unikatowy. Jeśli miałbym spojrzeć szerzej, to przyrównywałbym go jednak do trzykrotnego zdobywcy Złotej Piłki, fenomenalnego Marco Van Bastena - uśmiecha się Francuz. Holendra pamięta dobrze. Miał okazję zagrać przeciwko niemu m.in. w finale Ligi Mistrzów z 1992 roku (jego Olympique Marsylia wygrał z AC Milan). Potem obaj byli już kolegami grającymi w Milanie. Jednak nie jest to jedyny piłkarz, który przypomina mu Lewego. 

- Z mniej odległej przyszłości do głowy przychodzi mi też Fernando Torres z czasów Liverpoolu. On tak jak Lewandowski był zawodnikiem kompletnym. Jego gra to był piłkarski majstersztyk, topowy poziom. On miał znakomitą lewą i prawą nogę, fenomenalnie grał głową. Na boisku był bardzo przenikliwy, dobrze rozumiejący grę, miał precyzyjne, mocne uderzenie właściwie z każdej pozycji. Lewandowski jest chyba nawet od niego lepszy. Nie chciałbym grać przeciw Lewandowskiemu, bo miałbym bardzo trudne zadanie. On ma całą paletę zagrań i ruchów, które sprawiają, że jest trudny do upilnowania - mówi nam Desailly. Obrońca dzięki swej twardej grze miał pseudonim "skała".  

Francuz po zakończeniu piłkarskiej kariery pracował w sztabach trenerskich Milanu i reprezentacji Francji, został też ekspertem telewizyjnym i ambasadorem różnych projektów związanych z futbolem.  

Więcej o: