"Mane nie wygląda na szczęśliwego". W Bayernie już zrozumieli, co stracili

Były piłkarz Liverpoolu i Bayernu Monachium Dietmar Hamann komentuje sytuację Sadio Mane. Jego zdaniem Senegalczyk nie wygląda na szczęśliwego w nowym klubie.

Sadio Mane w lipcu tego roku zamienił Liverpool na Bayern Monachium, a kwota transferu wyniosła 32 miliony euro. W drużynie Juliana Nagelsmanna wystąpił w dziesięciu z jedenastu meczów, ale jego forma jest daleka od idealnej.

Zobacz wideo Mundial. 18-karatowy skarb już w Polsce. Mogą go dotknąć dwie osoby

Sadio Mane nieszczęśliwy w Bayernie Monachium

Odkąd Sadio Mane trafił do Bayernu Monachium, tylko dwukrotnie wybiegał na boisko jako skrzydłowy. Zdecydowanie częściej pełni rolę środkowego napastnika, do czego nie jest przyzwyczajony. W trójce ofensywnych piłkarzy Liverpoolu zazwyczaj był środkowy napastnik i Mane nie był potrzebny Juergenowi Kloppowi jako "9". Zdaniem Dietmara Hamanna na tej pozycji nie jest w stanie dać z siebie wszystkiego.

- W Liverpoolu miał środkowego napastnika w postaci Roberto Firmino. Teraz był sam na szpicy w większości meczów. Jest tam tylko w połowie tak mocny, jak na skrzydle -  twierdzi Hamman cytowany przez Christiana Falka z niemieckiego "Bilda".

Zdaniem eksperta Julian Nagelsmann powinien rozważyć posadzenie Mane na ławce, bo ten nie jest aktualnie zadowolony ze swojej roli w Bayernie. - Czy Mane w obecnej formie powinien być w czołowej jedenastce? Liczy się instynkt. W tej chwili nie wygląda na szczęśliwego na boisku - zauważa Hamann i dodaje: - Wydaje mi się, że nie jest zintegrowany z zespołem. Nie miał zbyt wiele akcji w pierwszych kilku meczach, ale to, co robił, miało sens.

Mane potrzebuje czasu. Dyrektor sportowy Bayernu nie ma wątpliwości

Sadio Mane, który w Bayernie miał pełnić rolę następcy Robert Lewandowskiego, zdobył trzy bramki w pierwszych siedmiu kolejkach Bundesligi. W dwóch ostatnich ligowych potyczkach nie oddał nawet celnego strzału, ale dyrektor sportowy Bayernu Hasan Salihamidzić jest pewny, że Senegalczyk potrzebuje więcej czasu na adaptację: - Sadio wciąż potrzebuje trochę czasu. Musi też przyzwyczaić się do gry w Bundeslidze, zrobi to. Wiem, jak to jest przybyć jako nowy gracz do drużyny, w innym kraju, w innym mieście, w nieco innej kulturze piłkarskiej - twierdzi w rozmowie z "Bildem" i dodaje: - Jest w tym procesie, wkrótce wszystko będzie mu znajome i wkrótce zobaczymy to na boisku.

Nie tylko Sadio Mane, ale cały Bayern Monachium spisuje się poniżej oczekiwań na starcie Bundesligi. Drużyna ze stolicy Bawarii zajmuje dopiero piąte miejsce w ligowej tabeli z dwunastoma punktami na koncie. Do liderującego Unionu Berlin traci pięć "oczek".

Więcej o: