Trener Izraela zdzielił młodego piłkarza w twarz podczas meczu. "Wyraz miłości" [WIDEO]

Reprezentacja Izraela awansowała do mistrzostw Europy U-21, pokonując Irlandię w dwumeczu po rzutach karnych. Więcej się jednak mówi o zachowaniu trenera Guya Luzona, który uderzył jednego z piłkarzy w twarz. - To nie było uderzenie, po prostu ledwie klaps. Gdybym go uderzył, to by piłkarz bardzo to poczuł. To był wyraz miłości z mojej strony - tłumaczył się Luzon.

Reprezentacja Izraela do lat 21 awansowała na mistrzostwa Europy, które odbędą się w dniach 9 czerwca - 2 lipca przyszłego roku w Rumunii i Gruzji. Izrael zajął drugie miejsce w grupie B z 19 punktami i przegrał tylko z Niemcami. Kadra prowadzona przez Guy Luzona wygrała pierwszy mecz z Polską (2:1), a potem zremisowała 2:2. Izrael potem rywalizował w play-offach z Irlandią, a pierwsze spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Wszystko rozstrzygnęło się w rewanżu, który wygrał Izrael po rzutach karnych.

Zobacz wideo Hit! Wojciech Szczęsny żartuje z Garetha Bale'a: Nie chcę psuć sobie relacji

"Wyraz miłości" i "klaps". Tak trener tłumaczy uderzenie piłkarza w twarz

Izraelskie media piszą więcej o zachowaniu selekcjonera kadry do lat 21, niż o wyniku i o awansie na mistrzostwa Europy. Guy Luzon rozmawiał z Zivem Morganem, lewym obrońcą, tuż przed rozpoczęciem pierwszej części dogrywki. Rozmowa była na tyle żywiołowa i intensywna, że trener uderzył piłkarza w twarz. "Guy Luzon jest hańbą dla izraelskiego futbolu" - napisał Josh Halickman, dziennikarz "Jerusalem Post".

Jak to zachowanie wytłumaczył główny zainteresowany? - To nie było uderzenie, po prostu ledwie klaps. Gdybym go uderzył, to by piłkarz bardzo to poczuł. To był wyraz miłości z mojej strony. Mogę powiedzieć mu, co tylko chcę, wszystko między nami jest w porządku i nic się nie stało - mówił Luzon, cytowany przez "Times of Israel". Trener Izraela nie zdradził, czy przedmiotem dyskusji było np. złe przyjęcie piłki lub niewypełnianie zadań taktycznych.

Guy Luzon prowadzi młodzieżową kadrę Izraela od maja tego roku. Wcześniej szkoleniowiec odpowiadał za wyniki m.in. Standardu Liege, Charlton Athletic czy Hapoelu Tel Aviv. Luzon był oskarżony przez Bruno Venanziego, byłego prezesa Standardu Liege, o przyjmowanie łapówek za zatrudnienie w Belgii. Trener stanowczo temu zaprzeczył, a potem zagroził Venanziemu pozwem o zniesławienie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.