Trener Francji oskarża Polaków po skandalu. "Zemsta". I grozi swoim piłkarzom wyrzuceniem

- Polska nie przetrawiła porażki 1:6 na Euro i zamierzała się zemścić. To się potwierdziło poprzez prowokacje, ataki i słowa - stwierdził trener Bernard Diomede. Reprezentacja Polski U-18 pokonała Francję na turnieju w Limoges, ale mecz zakończył się walkowerem, bo francuska drużyna została zdekompletowana. Selekcjoner rywali częściowo obarcza za to winą Polaków.

W pierwszych meczach w Limoges reprezentacja Wojciecha Kobeszki pokonała Szkocję i Estonię, dwukrotnie zwyciężając 1:0. Ostatnie spotkanie z gospodarzami Francją miało zadecydować o zwycięstwie w całym turnieju, a zdecydowanym faworytem byli młodzi Francuzi, którzy jeszcze cztery miesiące temu na mistrzostwach Europy tego samego rocznika 2005 rozgromili biało-czerwonych aż 6:1.

Zobacz wideo Tak Robert Lewandowski podsumował przegrany mecz Polska - Holandia. Dużo do poprawy!

Turcja w szoku po kompromitacji ze słabeuszem. Turcja w szoku po kompromitacji ze słabeuszem. "Jedna z największych porażek w historii"

Tym razem sprawy potoczyły się znacznie lepiej dla Polaków, którzy objęli prowadzenie po golu Oliwiera Sławińskiego w szóstej minucie. W trzy minuty Francuzi wyszli jednak na prowadzenie. Strzelili gole w 22. i 25. minucie. Ale znowu nie minęło pięć minut i Polacy wyrównali.

W drugiej połowie emocji także nie brakowało, ale już głównie tych absolutnie niezdrowych, szczególnie jak na mecz 18-latków. Spotkanie przekształciło się w prawdziwą jatkę, czego efektem były aż cztery czerwone kartki dla francuskich piłkarzy! I nie można tu mówić o przypadku, gdyż mecz był prowadzony także przez sędziego z Francji. 

Najpierw z boiska wylecieli Ilyes Housni (55. minuta) i Jeanuël Belocian (60.). W 70. minucie Kacper Masiak wyprowadził Polskę na prowadzenie 3:2. Dwie minuty później "asa kier" zobaczył Yoni Gomis. Aż w 77. minucie z boiska wyleciał Darnell Bile. Uderzył naszego gracza "z byka". I na tym mecz się skończył, bo zgodnie z przepisami francuskiej federacji nie można kontynuować meczu, jeśli przeciwnik gra w ośmiu (światowe przepisy dopuszczają grę w siedmiu).

Trener Francuzów skomentował skandaliczny mecz z Polakami

Całą "bitwę w Limoges", jak określił ten mecz Maciej Chorążyk z PZPN, skomentował szkoleniowiec Francji Bernard Diomede. W rozmowie z "France 3" przyznał, że jest rozczarowany postawą swoich piłkarzy. - Niektórzy mogą nigdy nie wrócić do drużyny Francji. Muszą to zrozumieć. Inni mieli dobre nastawienie, starali się uspokoić sytuację. Postaramy się dobrze, na zimno przeanalizować, kto zachowywał się dobrze i kto zachowywał się źle. Jako trener ukarzę zawodników, których będę musiał ukarać – powiedział.

Alex ScottGwiazda angielskiej piłki bała się o swoje życie. Otrzymała setki gróźb

W rozmowie z serwisem francuskiej federacji trener przerzucił część odpowiedzialności na Polaków. - Przez dwa dni czuliśmy napięcie wokół tego spotkania, ponieważ oczywiście Polska nie przetrawiła porażki 1:6 na Euro i zamierzała się zemścić. Natychmiast to się potwierdziło poprzez prowokacje, ataki i słowa, których nie powinniśmy słyszeć. To już nie był mecz towarzyski. Ostrzegaliśmy zawodników rano na rozmowie, ale brakowało im doświadczenia, wpadli w pułapkę i bali się kontuzji. Mieliśmy kumulację żółtych kartek, nie wszystkich moim zdaniem zasłużonych, co doprowadziło do trzech czerwonych. Ostatnia czerwona kartka nie podlega dyskusji, to było niedopuszczalne i gracz o tym wie. Jako pedagog wykonam swoją pracę. To, co się stało, nie może się powtórzyć. To musi się zmienić w następnym spotkaniu – stwierdził Diomede.

Selekcjoner Polaków: Francuzi rozpętali piekło na boisku

O opinię po tym spotkaniu poprosiliśmy Wojciecha Kobeszkę, selekcjonera Polaków. - Rywalom puściły nerwy. Być może nie spodziewali się, że możemy się im postawić. Zrobiło się bardzo gorąco - mówi w rozmowie z Jakubem Sewerynem ze Sport.pl, którą można przeczytać tutaj >>

Więcej o: