Miał przed sobą pustą bramkę. Nagle zmienił zdanie. "Brawo, Michał" [WIDEO]

W meczu III ligi grupy II pomiędzy Unią Swarzędz a Gedanią Gdańsk doszło do niecodziennej sytuacji. Bramkarz zespołu gości doznał kontuzji, a napastnik gospodarzy Michał Miller, zamiast strzelić gola, wstrzymał grę.

Unia Swarzędz przegrała z Gedanią Gdański 1:3, ale to nie wynik spotkania odbił się szerokim echem na naszym piłkarskim podwórku. Zachowanie napastnika gospodarzy zasługuje szacunek.

Zobacz wideo Piłkarz, który grał u Michniewicza zawsze, nie pojedzie na mundial? "Może być problem"

Michał, szacunek! Zachowanie fair play godne podziwu

W końcówce meczu piłkarze Gedanii wycofali piłkę do bramkarza, w którego stronę pędził napastnik Unii Michał Miller. Golkiper Mateusz Machola z powodu kontuzji przepuścił piłkę i upadł na boisko, a Miller bez problemu mógł skierować futbolówkę do pustej bramki. Piłkarz Unii postanowił jednak wstrzymać grę i zachować się zgodnie z zasadami fair play. Sędzia chwilę później wstrzymał grę, ale Unia nie zdobyła bramki. Na szacunek zasługuje zachowanie Millera, bo jego zespół przegrywał w tamtym momencie 1:3 i strzelenie gola mogło jeszcze dać Unii nadzieje. Zwłaszcza że na końcówkę meczu kontuzjowanego bramkarza zastąpił pomocnik Wojciech Zyska, bo trenerowi Gedanii nie przysługiwały już zmiany. Michał Miller za swoje zachowanie został nagrodzony brawami na trybunach, a piłkarze Gedanii dziękowali mu, przybijając "piątki".

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Na oficjalnym Twitterowym profilu Unii Swarzędz pojawiło się wideo pokazujące całą sytuację, a komentujący również są pełni podziwu dla zachowania Michała Millera.

Piłkarze Unii Swarzędz zajmują dopiero dziesiąte miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 12. punktów. Dziś okazali się od nich lepsi piłkarze Gedanii Gdańsk, która jest trzecia w lidze z 20. punktami, ale największym zwycięzcą meczu został napastnik Unii Michał Miller.

Więcej o: