Jerzy Engel ocenia po meczu z Holandią. Mówi, czego zabrakło

- Zabrakło ciężkiej pracy w odbiorze. Nasi zawodnicy patrzyli na to, co Holendrzy robią z piłką, zamiast o nią powalczyć - powiedział były selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Engel. - Czesław Michniewicz ma powody do niepokoju. Nie wypaliła przede wszystkim koncepcja na mecz - dodał.

Wczoraj, 22 września reprezentacja Polski przegrała z Holandią 0:2. Po meczu wokół Biało-Czerwonych r. O wynik, styl i bijącą na alarm formę przed zbliżającym się mundialem w Katarze, do którego zostało niespełna dwa miesiące. Swoją opinię o meczu wyraził również Jerzy Engel, który przed dwoma dekadami awansował z reprezentacją do mistrzostw świata 2002 w Korei i Japonii.

Zobacz wideo Tak Robert Lewandowski podsumował przegrany mecz Polska - Holandia. Dużo do poprawy!

– Zwłaszcza przed przerwą zagrali bardzo słabo – zaczął Engel. – W przerwie oczekiwaliśmy na zmiany, wzmocnienie ataku, bo Robert Lewandowski został zupełnie wyłączony z gry. Potrzebny był Arkadiusz Milik. Szkoda, że nie wykorzystał bardzo dobrej okazji. Z drugiej strony jedna okazja bramkowa w meczu u siebie to bardzo mało. Trener ma powody do niepokoju, bo koncepcja na ten mecz nie wypaliła – podsumował były selekcjoner.

Statystyki z meczu są brutalne – jedyna okazja bramkowa i właściwie tyle. Polacy rzadko gościli w polu karnym Holendrów, nie mówiąc już o stwarzaniu zagrożenia. Jerzy Engel odniósł się do gry Biało-Czerwonych na tle świetnie wyglądających rywali, którzy na każdej płaszczyźnie zdominowali Polaków: – Nie było ciężkiej pracy w odbiorze. Nasi zawodnicy patrzyli na to, co Holendrzy robią z piłką, zamiast o nią powalczyć, odzyskać i wyjść do kontry. To na pewno zostanie przeanalizowane przez selekcjonera.

Holenderskie media po meczu z Polską"Oranje panem i mistrzem" - Holendrzy bezwzględni dla Polaków

Z ustawieniem naszych kadrowiczów również jest problem. Czesław Michniewicz postawił na formację z trzema środkowymi obrońcami. Po porażce z Holandią pojawia się pytanie: czy gra "trójką z tyłu" to odpowiedni wybór?

– Ile razy wychodzimy w takim ustawieniu, to wynik nie jest korzystny, a gra też nie wygląda dobrze. Obydwaj wahadłowi to zawodnicy ofensywni. Zalewski nieźle radził sobie w ataku, ale kiedy musiał pędzić do tyłu, to brakowało mu już sił, aby powalczyć w defensywie. Podobnie było z Frankowskim.

Jerzy Engel odniósł się do ostatniego meczu Polaków w Lidze Narodów: – Nie sądzę, aby trener Michniewicz zakończył już selekcję kadry na mistrzostwa. Pewnie kilku innych piłkarzy dostanie szansę wykazania się. Z drugiej strony spotkanie z Walią jest bardzo ważne. Myślę, że selekcjoner wystawi najsilniejszy skład, na jaki nas w tym dniu będzie stać.

Naszych kadrowiczów czeka potyczka z Walijczykami, którzy zamykają grupę. Tylko korzystny wynik (wygrana lub remis) zapewni nam utrzymanie w najwyższej dywizji.

Mecz Walia – Polska odbędzie się w Cardiff, w niedzielę 25 września o godz. 20.45.

Źródło: PAP/Grzegorz Wojtowicz

Więcej o: