Trafił. Z 70 metrów. To nie miało się prawa zdarzyć. Nie na tym poziomie [WIDEO]

Aaron Herrera, obrońca Real Salt Lake, amerykańskiego klubu występującego w Major League Soccer popisał się golem wyjątkowej urody w finale Leagues Cup. Pokonał bramkarza strzałem zza połowy.
Zobacz wideo Barcelona ma cichego bohatera. "Mieli świadomość, że to skarb"

Była 17. minuta finałowego starcia Leagues Cup - rozgrywek pucharowych, w których występują drużyny z ligi meksykańskiej i zespoły z MLS: Real Salt Lake - Atlas. Wtedy gospodarze spokojnie rozgrywali piłkę na swojej połowie. Podanie dostał Aaron Herrera, 25-letni obrońca Real Salt Lake. Nie zdecydował się rozgrywać akcji, bo zauważył, że bramkarz gości - Jose Hernandez jest przed swoim polem karnym i strzelił z ok. 70 metrów. Ku olbrzymiej radości jego oraz publiczności, piłka wpadła do siatki. - To będzie gol sezonu - zachwycał się komentator.

Nowy, niechlubny rekord Lewandowskiego. Zupełnie inaczej niż w BarcelonieNowy, niechlubny rekord Lewandowskiego. Zupełnie inaczej niż w Barcelonie

Nie mogli uwierzyć w tak pięknego gola

Kibice na trybunach łapali się za głowy, nie mogąc uwierzyć w tak pięknego gola. Co ciekawe, Aaron Herrera w tym sezonie grał w 26 meczach w lidze MLS i nie trafił ani razu. Miał tylko jedną asystę.

Gospodarze po tym trafieniu wygrywali 1:0. Tego prowadzenia nie utrzymali jednak do końca pojedynku. Jeszcze przed przerwą goście wyrównali. W 41. minucie gola strzelił Edgar Zaldivar Valverde. W 71. minucie bramkę zdobył Lucas Rodriguez Trezza i Atlas wygrał 2:1.

Jak obie drużyny radzą sobie natomiast w rozgrywkach ligowych? Real Salt Lake po 32. meczach zajmuje ósme miejsce (11 zwycięstw, 10 remisów i 11 porażek) w konferencji zachodniej. Natomiast Atlas z 10 punktami (dwie wygrane, cztery remisy i 10 porażek) jest na przedostatniej pozycji w lidze meksykańskiej.

Więcej o: