Mecze na MŚ w Katarze będą dłuższe. Marciniak stał się wzorem

Mecze na mistrzostwach świata w Katarze będą dłuższe? Jak informuje były sędzia międzynarodowy Rafał Rostkowski, FIFA przekazała arbitrom wytyczne, w których wymaga od nich, aby na mundialu wszelkie nienaturalne przerwy doliczali skrupulatniej niż dotychczas.

Mistrzostwa świata w Katarze rozpoczną się już za dwa miesiące - 20 listopada meczem Kataru z Ekwadorem. Oprócz reprezentacji Polski, która zagra w grupie C z Meksykiem (22.11), Arabią Saudyjską (26.11) i Argentyną (30.11), zaprezentują się na nich także polscy sędziowie - główny Szymon Marciniak, asystenci Paweł Sokolnicki i Tomasz Listkiewicz, a także asystent VAR Tomasz Kwiatkowski. 

Zobacz wideo Piłkarz, który grał u Michniewicza zawsze, nie pojedzie na mundial? "Może być problem"

Mecze na MŚ w Katarze będą dłuższe. Marciniak wzorem

Jak informuje w swoim artykule na stronie TVP Sport były sędzia międzynarodowy Rafał Rostkowski, FIFA w najnowszych wytycznych dla sędziów wymaga od nich aby na mundialu wszelkie nienaturalne przerwy doliczali skrupulatniej niż dotychczas.

To oczywiście oznacza, że w meczach mistrzostw świata w Katarze możemy obserwować nawet po kilkanaście minut doliczonych. Rostkowski za przykład odpowiedniego zarządzania meczem pod względem liczby doliczonych minut podaje spotkania z udziałem Szymona Marciniaka - pierwsze w Arab Cup pomiędzy Katarem a Algierią (1:2), które polski sędzia zakończył dopiero po niespełna 109 minutach, a także drugie w Lidze Mistrzów pomiędzy Atletico Madryt a FC Porto (2:1), w którym doliczonych minut było aż 11. W dodatku w obu spotkaniach zwycięskie bramki dla jednej z drużyn padały właśnie tuż przed końcowym gwizdkiem. 

Robert Lewandowski i Andrij SzewczenkoSzewczenko zaczął po polsku. Aż w końcu się rozkleił. "Jestem ojcem czwórki dzieci"

Choć oczywiście wzbudziło to wiele kontrowersji, takie postępowanie Marciniaka przypadło do gustu FIFA i UEFA, bowiem idealnie oddaje sens nowych wytycznych, które mają na celu zminimalizowanie korzyści tzw. "gry na czas" przez piłkarzy zespołu, posiadającego w danej chwili korzystny dla siebie wynik.

"Dlaczego taki nacisk na wydłużanie meczów o więcej minut FIFA kładzie dopiero teraz? Obecnie efektywny czasy gry w piłce nożnej wynosi zazwyczaj około 50-65 minut. Pozostałe 25-40 minut zabierają różne przerwy. To nudzi widzów na stadionach, a telewidzów skłania do odejścia od telewizorów lub zmiany kanału na inny. Choćby telewidz odchodził czy zmieniał program tylko na chwilę, to jest niekorzystne dla sponsorów i reklamodawców, którzy płacą FIFA za eksponowanie ich logo na stadionach i w transmisjach, a nie za tolerowanie grających na czas piłkarzy i sędziów, którzy temu się biernie przyglądają" - pisze Rafał Rostkowski. 

Warto dodać, że jest to odmiana względem tego, co aktualnie dzieje się w najważniejszych ligach europejskich, z których tylko hiszpańska La Liga przyjęła identyczne założenia. Efekt? W ostatniej kolejce ligi hiszpańskiej dominowały mecze zakończone 6-8 minut po upływie podstawowego czasu gry. Podobnie ma być już za dwa miesiące w Katarze.

Więcej o: