FIFA podjęła decyzję ws. gry Ekwadoru w MŚ. I będzie "dogrywka"

FIFA odrzuciła apelację Chile o wyrzucenie Ekwadoru z mistrzostw świata w Katarze ze względu na sprawę Byrona Castillo. Chilijczycy nie zamierzają jednak poprzestać w swoich wysiłkach i na dwa miesiące przed mundialem planują odwołanie do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie.

Sprawa Byrona Castillo trwa od początków maja bieżącego roku, gdy Chile oskarżyło Ekwador o sfałszowanie aktu urodzenia 23-letniego zawodnika i domagało się wyrzucenia tej kadry z mundialu w Katarze. Z ustalenia Chilijczyków wynikało, że Castillo nie miał prawa grać dla Ekwadoru, bo nie ma tamtejszego obywatelstwa i urodził się w Kolumbii. Sprawa trafiła do FIFA, która w czerwcu tego roku poinformowała o zakończeniu postępowania ws. domniemania nieuprawnionych występów Castillo. 

Zobacz wideo Lewandowski i Salihamidzić pod szatnią. Wyjątkowe ujęcia

Brytyjscy dziennikarze dotarli jednak do nowych dowodów, które mogły zmienić tę sprawę. Dziennik "Daily Mail" kilka dni temu dotarł do dokumentów i nagrań audio z 2018 roku, w którym Byron Castillo przyznaje się do sfałszowanych dokumentów w rozmowie z szefem komisji śledczej w ekwadorskiej federacji. Defensor Club Leon zdradził, że urodził się w 1995 roku (a nie w 1998) i urodził się w Kolumbii, a nie w Ekwadorze. W uzyskaniu fałszywych dokumentów pomógł mu Marco Zambrano, ekwadorski biznesmen i właściciel klubu NorteAmerica. - Marco powiedział mi, że mi w tym pomoże - mówił Castillo na nagraniu.

FIFA nie wyrzuci Ekwadoru z MŚ. Chilijczycy idą do TAS

Jak się jednak okazało, to nie zmieniło postawy FIFA, której Komisja Odwoławcza w piątek ponownie odrzuciła wniosek o wyrzucenie Ekwadoru z mistrzostw świata w Katarze, gdzie Ekwadorczycy mają zagrać w grupie A z Katarem, Holandią i Senegalem. 

FIFA uważa, że Castillo "należy rozważać jako zawodnika, który posiada ekwadorskie obywatelstwo".

San SiroKoniec historii legendarnego stadionu. Klamka zapadła. Wyburzają

Chilijczycy nie zamierzają jednak odpuszczać w tej sprawie i wciąż są zdania, że Castillo nie miał prawa reprezentować Ekwadoru. Dlatego też zamierzają iść dalej i złożyć odwołanie do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie, który wówczas wydałby ostateczny wyrok w kwestii legalności gry piłkarza Club Leon. 

"Dowody w tej sprawie są mocne i klarowne, dlatego naciskamy na Komisję Odwoławczą FIFA, by jak najszybciej przedstawiła uzasadnienie swojej decyzji, ponieważ w tej sprawie nastąpiło już wystarczająco dużo niewytłumaczalnych opóźnień" - cytuje reprezentantów chilijskiej federacji Rob Harris, dziennikarz "Sky News".

Gdyby FIFA lub TAS uznały rację Chilijczyków i zweryfikowały wszystkie mecze Ekwadoru z udziałem Byrona Castillo jako walkowery dla drużyn przeciwnych, to właśnie Chile zyskałoby najbardziej.  Ekwador zamiast 26 punktów miałby zaledwie 12 i spadłby na koniec stawki. Chile z kolei zyskałoby pięć punktów i miałoby 24, a dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu od Peru przesunęłoby się na czwarte miejsce, dające bezpośredni awans na mundial.

Czasu na te wszystkie zmiany nie ma jednak zbyt wiele. Mistrzostwa świata w Katarze mają rozpocząć się od meczu właśnie Ekwadoru z gospodarzami - Katarem, a to spotkanie planowane jest na 20 listopada. 

Więcej o: